Matty Cash nie pozostawił złudzeń przed meczem z Holendrami. "Oni mogą się nas bać"
Już tylko kilkadziesiąt godzin dzieli nas od spotkania z Holendrami, które może w znacznym stopniu zadecydować o losach eliminacji do przyszłorocznych MŚ. W przedmeczowej konferencji prasowej naturalnie udział wziął Jan Urban, a u jego boku zasiadł tym razem zawodnik, który w ostatnim starciu tych nacji wywalczył korzystny z naszej perspektywy remis - Matty Cash. Reprezentant Polski zdradził, co usłyszał od jednego z piątkowych rywali, z którym na co dzień dzieli szatnię w Aston Villi.

Najbliższy piątek będzie dla kibiców piłki nożnej z kraju nad Wisłą niezwykle podniosły. To właśnie tego dnia podopieczni Jana Urbana zmierzą się bowiem z Holendrami, którzy są obecnie liderami grupy "G" eliminacji do przyszłorocznych MŚ. Z perspektywy "Biało-czerwonych" jest to bardzo ważny mecz, ponieważ ewentualna porażka mogłaby urzeczywistnić niechcianą perspektywę utraty 2. pozycji, która premiowana jest walką w barażach.
Naturalnie przed tego typu spotkaniem odbyła się konferencja prasowa, na której poza selekcjonerem reprezentacji - Janem Urbanem - udział wziął również Matty Cash. To właśnie on okazał się ostatnio zmorą Holendrów, bowiem gol wahadłowego reprezentacji pozwolił na wywalczenie remisu w poprzednim starciu tych nacji.
Matty Cash usłyszał to od kolegi z drużyny. Optymistyczne słowa przed kluczowym meczem eliminacji MŚ
Nie jest tajemnicą, że w szeregach drużyny Matty'ego Casha występuje jeden z reprezentantów Holandii Donyell Malen. Podczas przedmeczowej konferencji prasowej Cash przyznał, że rozmawiał z 26-letnim napastnikiem, a ten przekazał mu dość interesujący fakt na temat nastawienia rywali przed piątkowym starciem na PGE Narodowym.
"Jutro mamy kolejną szansę, żeby zrównać się punktami z liderem. [...]. Będzie świetna okazja, aby pokazać, że potrafimy grać przeciwko zespołom o świetnej jakości. Zresztą w ostatnim meczu przeciwko Holandii dobrze udało nam się wyrażać siebie, a jutro wyjdziemy z intencją, żeby grać i wygrać. Rozmawiałem z Donyellem Malenem i oni mogą się nas bać. Jesteśmy w końcu dobrym zespołem, przeciwko któremu gra się naprawdę trudno" - przyznał Mattyy Cash.
Podopieczny Jana Urbana przyznał również, że bramka w poprzednim starciu z Holendrami była dla niego bardzo istotna. Dodała mu ona bowiem jeszcze więcej pewności siebie, co przełożyło się na większą ilość prób strzeleckich w wykonaniu reprezentanta Polski. Gol ten zrobił także wrażenie na trenerze Aston Villi Unaiu Emery'em, który dostał bardzo wyraźny sygnał, co do jego umiejętności ofensywnych Casha.
Jak zwykle nie zabrakło też pytań, które wywołały szeroki uśmiech na twarzy wahadłowego reprezentacji Polski. Na prośbę przyrównania jutrzejszego meczu do konkretnej potrawy, piłkarz wskazał na... pierogi. Cash otrzymał także "standardowe" pytanie o postępy w nauce języka polskiego. Przyznał, że mimo iż zna kilka fraz, to w realiach kariery piłkarskiej ciężko jest mu znaleźć czas na skrupulatną naukę.
Na koniec swojej wypowiedzi Matty Cash przyznał, że jest bardzo podekscytowany na myśl o powrocie na PGE Narodowy, na którym dotychczas nie zdołał zmieścić piłki w siatce. Mimo to dla 28-letniego reprezentanta Polski jest to jeden z najwspanialszych obiektów, na którym przyszło mu rozgrywać swoje spotkania.












