Mamy najlepszą piłkarkę na świecie, a reprezentacja gra słabo. Tak to tłumaczy
Polki były na Euro, tam sprawiły niespodziankę, pokonując Danię (3:2), ale w eliminacjach do mundialu 2027 kompletnie sobie nie radzą. Zaczęły od sensacyjnego remisu z Holandią (2:2), ale trzy kolejne mecze zakończyły się porażkami. W piątek grają z Francją, z którą przegrały 1:4. Trener Biało-Czerwonych Nina Patalon w rozmowie z Interią wyjaśnia, dlaczego drużyna z najlepszą piłkarką na świecie Ewą Pajor gra tak słabo.

Dariusz Ostafiński, Interia: Ewa Pajor wygrała Ligę Mistrzyń i hiszpańską Primera Division. Czy to wystarczy do zgarnięcia Złotej Piłki? Czy też z Ewą będzie, jak z Robertem Lewandowskim? Czyli Złota Piłka przejdzie jej koło nosa, bo brak sukcesów reprezentacji.
Nina Patalon, trener reprezentacji Polski kobiet: Ewa ma za sobą wyjątkowy sezon. Wygrała najważniejsze klubowe rozgrywki i była jedną z liderek zespołu. Natomiast nagrody indywidualne zawsze są wypadkową wielu czynników, na które nie mamy wpływu. Ewa od lat utrzymuje światowy poziom i inspiruje kolejne pokolenia dziewczynek. To jest wartość, której nie da się zmierzyć żadnym plebiscytem.
Pajor sama musi sobie odpowiedzieć na to pytanie
Z naszych ustaleń wynika, że Ewa Pajor dostała już z Barcelony sygnał, że chcą z nią przedłużyć wygasający za rok kontrakt. Pytanie, czy dla niej samej lepsza nie byłaby liga angielska. Więcej dobrych drużyny, więcej pieniędzy, dużo większe zainteresowanie samą ligą wśród kibiców.
- To bardzo indywidualna decyzja. Patrząc z boku, Ewa znajduje się dziś w jednym z najlepszych środowisk piłkarskich na świecie. Rozwija się, rywalizuje o najważniejsze trofea i jest ważną częścią zespołu. Jednocześnie każda zawodniczka musi odpowiedzieć sobie na pytanie, co jest dla niej najważniejsze na danym etapie kariery - co sprawi, że będzie się dalej rozwijała.
Przed reprezentacją mecze z Francją i Holandią. Patrząc na poprzednie wyniki i na siłę tych drużyn chyba na wiele liczyć nie możemy?
- Nigdy nie wychodziliśmy z założenia, że przed pierwszym gwizdkiem coś jest już rozstrzygnięte. Francja i Holandia to bardzo silne zespoły, ale właśnie z takimi rywalami chcemy się mierzyć. W przeszłości wielokrotnie udowadnialiśmy, że ten zespół potrafi rosnąć w wymagających okolicznościach. Dla nas najważniejsze jest to, aby koncentrować się na własnym rozwoju, zachować swoją tożsamość i odważnie realizować plan, który przygotowaliśmy.
Trener kadry tłumaczy porażki z Irlandią
Lepszą pozycję w grupie mogliśmy wywalczyć, robiąc dobre wyniki z będącą w naszym zasięgu Irlandią. Dlaczego nie wyszło? Dlaczego nie wygraliśmy, chociaż tego domowego spotkania? Bo skoro potrafimy zremisować z Holandią, to jest w tej drużynie potencjał.
- Sport nie jest prostą matematyką. Remis z Holandią pokazał, że ten zespół ma jakość i potrafi rywalizować z bardzo silnymi przeciwnikami. Natomiast spotkania z Irlandią były zupełnie innym wyzwaniem, wymagającym innego rodzaju cierpliwości i skuteczności. Zabrakło nam większej efektywności w kluczowych momentach.
Po Euro wydawało mi się, że reprezentacja będzie jeszcze lepsza, że sukces, jakim był awans i historyczna wygrana dadzą tej drużynie kopa. Co nie zagrało? A może to były tylko pobożne życzenia, że teraz już będzie lepiej?
- Myślę, że jesteśmy na etapie przejścia od drużyny, która chce znaleźć się na wielkim turnieju, do drużyny, która chce być na nim regularnie. Awans na EURO był dla nas bardzo ważny, ale od początku powtarzaliśmy, że nie może być końcem naszej drogi. Dziś naszym wyzwaniem jest budowanie większej regularności i stabilności w rywalizacji z najlepszymi reprezentacjami Europy.
Stąd ta zapaść Polek po Euro
A jeśli to Euro nie przełożyło się na lepsze wyniki samej kadry, to czy dało nam coś innego w zamian. Czy jest jakiś efekt Euro?
- Myślę, że prawdziwy efekt EURO będziemy oceniać dopiero za kilka lat. Dla mnie bardzo ważne jest to, że dziewczynki w całej Polsce mogły zobaczyć reprezentację kobiet na największej europejskiej scenie. Sama dorastałam w czasach, kiedy takich wzorców praktycznie nie było. Dziś młode zawodniczki mogą marzyć odważniej, bo widzą, że droga do wielkiego turnieju naprawdę istnieje. Jeżeli dzięki temu więcej dziewczynek pojawi się na treningach, w klubach czy turniejach takich jak Puchar Tymbark lub Z Orlika na Stadion, będzie to jeden z najcenniejszych efektów tego EURO.
Na pewno nie ma jakiegoś boomu na reprezentację. Kibice interesują się Pajor i jej sukcesami, ale frekwencja na meczach kadry spada. Przed Euro szło to w górę, a teraz wygląda na to, że trochę zmarnowaliśmy ten potencjał.
- Patrzyłabym na ten temat szerzej. Rozwój piłki kobiecej nie odbywa się skokowo. To proces wymagający cierpliwości i konsekwencji. Oczywiście wszyscy chcielibyśmy pełnych stadionów na każdym meczu, ale najważniejsze jest budowanie trwałego zainteresowania, a nie chwilowej mody. Dziś więcej dziewczynek trenuje, więcej klubów tworzy sekcje kobiece, organizujemy duże turnieje międzynarodowe. To są wskaźniki, które pokazują kierunek rozwoju.
Mamy Pajor, nie mamy reprezentacji
Zasadniczo myślenie o naszej piłkarskiej reprezentacji jest takie, że skoro mamy jedną z najlepszych zawodniczek na świecie, to ta nasza drużyna powinna grać lepiej. Tym bardziej że poza Pajor mamy przecież skład złożony z zawodniczek grających w dobrych europejskich klubach. Proszę mnie wyprowadzić z błędu, jeśli myślę źle? A jeśli myślę dobrze, to czemu wyniki tego zespołu nie są lepsze? Czego brakuje?
- Piłka reprezentacyjna to nie suma indywidualnych nazwisk. Największe sukcesy osiągają drużyny, które potrafią funkcjonować jako zespół. Oczywiście cieszy nas, że coraz więcej zawodniczek gra w silnych ligach i klubach, ale musimy pamiętać, że rywalizujemy z krajami, które budują swoją pozycję od kilkudziesięciu lat. Naszym zadaniem jest skracanie tego dystansu.
Jakie są szanse, że pojedziemy na piłkarski mundial. Wiem, że czwarte miejsce nie zamyka nam niczego, ale baraże na pewno łatwe nie będą. Zwłaszcza że przystąpimy do nich właśnie z czwartego miejsca. Głośno o tym, że możemy wpaść do interkontynentalnych play-off'ów. Z trzeciego miejsca w grupie ta ścieżka byłaby łatwiejsza.
- Koncentrujemy się przede wszystkim na najbliższym meczu, bo to on jest dziś dla nas najważniejszy. Mamy świadomość sytuacji w grupie, ale nie wybiegamy zbyt daleko w przyszłość. Wiemy, że w piłce wiele może się zmienić bardzo szybko. Dlatego skupiamy się na tym, aby jak najlepiej przygotować się do kolejnego spotkania i zaprezentować w nim najwyższy możliwy poziom.
W jakim miejscu jest w ogóle kobieca piłka w Polsce. Tradycje są długie, ale dopiero od kilku lat jesteśmy na takiej szybszej ścieżce w dojściu do profesjonalizmu. Czy tak jest? I czy to jest też jakaś przeszkoda w osiąganiu lepszych rezultatów?
- Jesteśmy w bardzo ciekawym momencie. Wciąż nadrabiamy wiele lat zaległości wobec czołowych krajów Europy, ale jednocześnie rozwój jest dziś znacznie szybszy niż jeszcze dekadę temu. Mamy coraz lepsze warunki szkolenia, więcej zawodniczek, więcej trenerek i coraz większą świadomość, że piłka nożna kobiet jest ważną częścią polskiego futbolu. To nie jest jeszcze koniec drogi, ale kierunek jest właściwy.
"Szwedzki transfer" reprezentacji Polski
A kadra? Gdzie jest kadra? Pani przez te 5 lat pracy z reprezentacją jest pewnie w stanie to precyzyjnie określić.
- Myślę, że jesteśmy w ważnym momencie naszego rozwoju. Za nami historyczny awans na mistrzostwa Europy i doświadczenia, które wiele nas nauczyły. Dziś naszym wyzwaniem jest zbudowanie powtarzalności i regularności w rywalizacji na najwyższym poziomie. Wiemy, że przed nami jeszcze dużo pracy, ale jednocześnie widzimy, jaką drogę przeszła ta drużyna w ostatnich latach.
Julia Walentowicz z powołaniem do kadry Polski. Szwedzi ponoć po niej płaczą. Jak to się udało i dlaczego ona zdecydowała się na grę w naszej drużynie?
- Julia jest zawodniczką, którą obserwowaliśmy od dłuższego czasu. Przedstawiliśmy jej naszą wizję rozwoju, sposób pracy i miejsce, jakie mogłaby zajmować w tym projekcie. Bardzo cieszy mnie, że zdecydowała się reprezentować Polskę. To pokazuje, że kierunek, który obraliśmy jako reprezentacja, jest atrakcyjny także dla zawodniczek wychowywanych poza granicami Polski.










![Podopieczna Polki odpadła z Wimbledonu. Najlepsze akcje Kostiuk [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N16TA2VBYUGP9-C401.webp)
