Maciej Rybus wrócił do Polski. Tak na jego powrót zareagowali kibice
Maciej Rybus od lat pozostaje na językach polskich kibiców. Wszystko przez jego decyzję o pozostaniu w Rosji, gdy ten kraj rozpoczął inwazję zbrojną na terytorium Ukrainy. Były reprezentant Polski od pewnego czasu przebywa w ojczyźnie, a w sobotę wziął udział w turnieju charytatywnym zorganizowanym w jego rodzinnym Łowiczu. Kibice obserwujący zmagania na tamtejszej hali w jednoznaczny sposób zareagowali, gdy Rybus pojawił się na parkiecie.

Maciej Rybus jest dzisiaj bohaterem jednej z ciekawszych karier, jeżeli weźmiemy pod uwagę byłych oraz obecnych reprezentantów Polski. Niestety, z czasem jego życie znacząco skomplikowały czynniki pozasportowe. Rybus po wywalczeniu z Legią Warszawa trzech Pucharów Polski zdecydował się wyjechać do Rosji. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że ta przeprowadzka zmieniła jego życie na zawsze.
W Rosji Rybus zaczynał jako zawodnik Tereka Grozny. Po kilku latach przeniósł się do Lokomotiwu Moskwa, w barwach którego zdobył mistrzostwo kraju, dwa Puchary Rosji oraz grał w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Później przyszła pora na transfery do Spartaka Moskwa i Rubina Kazań.
W Polsce zawrzało, gdy Rybus nie zdecydował się opuścić Rosji po rozpoczęciu przez ten kraj inwazji zbrojnej na terytorium Ukrainy. Polak w rozmowie z TVP Sport tłumaczył to przede wszystkim kwestiami rodzinnymi - jeszcze do niedawna pozostawał w związku małżeńskim z Laną Bajmatową, z którą ma dwóch synów.
Maciej Rybus wrócił do Polski. Tak zareagowała publiczność na jego widok
Wielu Polaków do dzisiaj nie może wybaczyć Rybusowi pozostania w Rosji. Krytyka wzmogła się, gdy w 2024 roku Rybus wraz z innymi zawodnikami Rubina Kazań wziął udział w obchodach Dnia Zwycięstwa - kluczowego święta dla putinowskiego reżimu. W sieci szybko pojawiły się zdjęcia Rybusa przyodzianego w wstążkę świętego Jerzego. Jest to symbol rosyjskiego nacjonalizmu, a były reprezentant Polski tym samym został częścią rosyjskiej propagandy.
Spore poruszenie wywołało ogłoszenie udziału Rybusa w turnieju charytatywnym Gwiazdy na Gwiazdkę, który zaplanowano w jego rodzinnym Łowiczu. Piłkarz mógł obawiać się, że część publiki zgromadzonej na tamtejszej hali nie zareaguje pozytywnie na powrót do polskiego futbolu. Rzeczywistość była jednak inna. Gdy Rybus pojawił się na parkiecie zapowiadany przez spikera, na hali rozgorzały gromkie brawa. Gdzieniegdzie pojawiały się również pojedyncze gwizdy, lecz nie miały szansy się przebić.
- Fajnie jest wrócić po 6-7 latach. Dobrze zostałem przyjęty, za co dziękuję kibicom, choć wiadomo, jak mogłoby to wyglądać. Jestem u siebie, mam nadzieję, że ludzie też docenili to, że przyjechałem - powiedział Maciej Rybus w rozmowie z "Kanałem Sportowym".
Rybus wyznał w rozmowie z Dominikiem Piechotą, że ma za sobą problemy zdrowotne. Były kadrowicz przeszedł operację przepukliny, przez co nie miał kontaktu z piłką przez pięć miesięcy. Jak sam określił, w tym momencie jest "zardzewiały". Rybus jednocześnie zawyrokował, jak będzie wyglądała jego przyszłość. - Do zawodowej piłki już nie wrócę, może niższe ligi - ogłosił Maciej Rybus.
Rybus cytowany przez "Fakt" ogłosił również, że w Polsce ma zamiar zostać do końca stycznia. - Mam do załatwienia kilka spraw. Biletu powrotnego jeszcze nie kupiłem - zdradził po chwili były reprezentant Polski.
Zobacz również:













