Maciej Rybus ponownie zagra w Polsce. Na jaw wychodzą szczegóły
Znów zrobiło się głośno o Macieju Rybusie. Jego postać w naszym kraju wzbudza dużo kontrowersji od momentu zadecydowania o pozostaniu w Rosji po rozpoczęciu inwazji zbrojnej na terytorium Ukrainy. Dyskusje o byłym reprezentancie Polski wznowiono, gdy ogłoszono jego udział w turnieju charytatywnym Gwiazdka na Gwiazdkę w Łowiczu. "Przegląd Sportowy Onet" uzyskał komentarz jednego z organizatorów wydarzenia. Na jaw wyszły nowe szczegóły z tym związane.

Od dłuższego czasu Maciej Rybus wzbudza duże emocje wśród polskich kibiców. Wielokrotny reprezentant Polski przez wiele lat piłkarskiej kariery związany był z rosyjskimi klubami. Z roczną przerwą na występy w Olympique Lyon przebywał w tym kraju od 2012 roku. Najpierw był to Tierek Grozny, a później również Łokomotiw Moskwa, Spartak Moskwa, a finalnie również i Rubin Kazań.
Rybus nie poszedł w ślady swoich kolegów z reprezentacji Polski i po rozpoczęciu inwazji zbrojnej rosyjskich wojsk na terytorium Ukrainy nie zdecydował się na wyjazd. W wywiadzie dla TVP Sport swoją decyzję tłumaczył względami rodzinnymi oraz biznesowymi. "W Rosji mam żonę, dwóch synów, nieruchomości, życie, które rozwijało się przez ponad dziesięć lat. To tam zostałem prawdziwym mężczyzną, założyłem rodzinę, zarobiłem pieniądze i zabezpieczyłem naszą przyszłość" - tłumaczył wówczas.
W Polsce zawrzało, gdy w mediach społecznościowych zaczęły przebijać się kadry z obchodów Dnia Zwycięstwa w 2024 roku. Rybus był wówczas członkiem delegacji Rubinu i złożył kwiaty pod jednym z pomników. Wnikliwi obserwatorzy szybko dostrzegli przypięty do jego kurtki wstążkę świętego Jerzego, będącą jednym z symboli rosyjskiego nacjonalizmu.
Końcówka roku nie była zbytnio udana dla Rybusa. Rosyjskie media poinformowały o zakończeniu związku małżeńskiego z Rosjanką Laną Bajmatową. Związek z pochodzącą z Osetii kobietą był jedną z przyczyn pozostania w Rosji. Wraz z Bajmatową były reprezentant Polski ma dwójkę dzieci.
Maciej Rybus ponownie zagra w Polsce. Pojawił się komentarz organizatora turnieju
O Macieju Rybusie zrobiło się głośno już w pierwszych dniach nowego, 2026 roku. Wszystko za sprawą zapowiedzi jego występu podczas charytatywnego turnieju Gwiazdy na Gwiazdkę, który już 17 stycznia odbędzie się w jego rodzinnym Łowiczu. Piłkarz przed laty był żywo zaangażowany w organizację tego turnieju, a po dłuższej przerwie ponownie pojawi się na nim jako zawodnik.
Jak można było się spodziewać, reakcje internautów na te wieści były bardzo zróżnicowane. "Przegląd Sportowy Onet" skontaktował się z koordynatorem projektu Krystianem Cipińskim. Już na wstępie zdementowano pogłoski, jakoby to sam Rybus miał zgłosić się do turnieju.
- Maciek podjął tę decyzję po kilku rozmowach. Maciek jest dla nas bardzo ważną postacią i jego wola przyjazdu nas ucieszyła. Pierwsze edycje tego wydarzenia organizowaliśmy wspólnie - stwierdził Cipiński.
Cipiński przekonuje, że odbiór udziału Rybusa w nadchodzącej imprezie zebrał w większości pozytywne opinie w mediach społecznościowych. Jak sam wskazuje, większość komentarzy jest jak najbardziej pozytywna.
Koordynator turnieju Gwiazdy na Gwiazdkę jednocześnie nie chciał komentować wspomnianej już afery z Rybusem i wstążką św. Jerzego. "Nie będę odnosił się do tej sytuacji, skupiam się na wydarzeniu, które jest przed nami" - skwitował Cipiński.
Zobacz również:















