Kuriozum. Oto, co może czekać Polaków w finale baraży. Rywal jest wyjątkowy
Reprezentacja Ukrainy - to rywal, z którym Polacy mogą zagrać w finale baraży, jeśli wcześniej pokonają Albanię, a nasi wschodni sąsiedzi rozprawią się ze Szwecją. A to może zrodzić kuriozalną sytuację, w której zagramy na terenie własnego kraju w roli... gości. Nasz rywal jest bowiem wyjątkowy z punktu widzenia historycznego, a także bieżącej sytuacji geopolitycznej. Ewentualny polsko-ukraiński mecz będzie krył więc w sobie wiele podtekstów.

Podczas czwartkowej ceremonii w Zurychu reprezentacja Polski była losowania z drugiego koszyka. Wedle regulaminu, w półfinale baraży przyjdzie nam zmierzyć z ekipą z koszyka numer trzy. Piłkarska fortuna chciała, że została nią kadra Albanii.
Jeśli podopieczni trenera Jana Urbana wyjdą zwycięsko z pierwszego starcia, zagrają o awans na przyszłoroczny mundial w wielkim finale. Tam czekać będzie na niej przypisany do naszej ścieżki rywal z pierwszego lub czwartego koszyka, czyli odpowiednio Ukraina oraz Szwecja.
Faworytami drugiego z półfinałów będą rzecz jasna nasi wschodni sąsiedzi. Co o nich wiemy?
Polska - Ukraina w finale baraży? Oto, z kim może zagrać nasza reprezentacja
Ukraińską kadrę od 2023 roku prowadzi trener Serhij Rebrow. Jego podopieczni w grupie eliminacyjnej zajęli rzecz jasna drugie miejsce, przegrywając rywalizację o bezpośredni awans nie byle z kim, bo z Francją. Za ich plecami znalazły się drużyny narodowe Islandii oraz Azerbejdżanu.
W sześciu spotkaniach Ukraińców pokonali właśnie tylko "Trójkolorowi" (4:0 i 2:0), a jeden punkt zdołał wyszarpać im także Azerbejdżan.
Przypomnijmy, że ze względu na toczącą się wojnę, ukraińska kadra swoje domowe mecze eliminacyjne rozgrywała w Polsce - z Islandią grała w Warszawie na stadionie Legii, z Azerbejdżanem w Krakowie na obiekcie "Pasów", a z Francją we Wrocławiu.
Zaznaczmy, że zwycięzca meczu Ukraina - Szwecja został wyłoniony drogą losowania gospodarzem finałowego starcia. A to oznacza, że możemy być świadkami osobliwego wydarzenia, grając na własnym terenie o awans na mistrzostwa świata w roli gościa.
Dotychczasowa historia polsko-ukraińskich spotkań obejmuje dziesięć meczów. Pięć z nich wygrali "Biało-Czerwoni", trzykrotnie górą byli rywale, a dwa z nich zakończyły się remisem.
Ostatni raz nasza kadra grała z Ukrainą przed ubiegłorocznymi mistrzostwami Europy. Drużyna prowadzona wówczas przez Michała Probierza wygrała 3:1. Bramki dla Polski zdobyli wówczas Sebastian Walukiewicz, Piotr Zieliński oraz Taras Romańczuk.
Co ciekawe, to Ukraina jako pierwsza zdołała pokonać nas na Stadionie Narodowym, który później pozostawał niedobytą twierdzą przez ponad siedem lat, aż do pamiętnego meczu z Węgrami. Doszło do tego w 2013 roku w eliminacjach do mistrzostw świata, które zakończyły się dla nas sromotną klęską. "Biało-Czerwoni" przegrali tamto starcie 1:3, a w drodze do szatni żegnały ich gwizdy.
W ostatnich latach polsko-ukraińskie stosunki piłkarskie wybiegały także poza aspekty portowe. Wszystko za sprawą między innymi Roberta Lewandowskiego, który po wybuchu wojny występował w reprezentacji Polki i Bayernie Monachium z opaską kapitańską w ukraińskich. A nasz kraj gościł w ostatnim czasie nie tylko drużynę narodową naszych wschodnich sąsiadów ale i ich drużyny klubowe w europejskich pucharach.








![Polskie kluby w tarapatach. Te akcje nie wystarczyły do zwycięstwa [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000M2DVDR9XY3H5A-C401.webp)



