Kulesza wreszcie wybrał selekcjonera. Kolejne kibicowskie deja vu i wielki chaos
W przeszłości parodia hasła "Łączy nas piłka" i wołanie przez kibiców "Męczy nas piłka" odnosiło się do słabej gry reprezentacji. Teraz to hasło odnosi się do zamieszania, jakie panuje przy wyborze nowego selekcjonera. Działania Cezarego Kuleszy nie pomagają w poprawie wizerunku polskiej piłki i chociaż wybrał on już nowego opiekuna Biało-czerwonych, to powtórzył przy okazji proces znany z przeszłości, kiedy wybierał Michniewicza, Santosa i Probierza.

Od momentu podania się do dymisji Michała Probierza, reprezentacja Polski pozostaje w stanie zawieszenia. Bez nowego trenera, z niepewną sytuacją Roberta Lewandowskiego, który zawiesił swoje występy w kadrze ze względu na decyzję właśnie Probierza o odebraniu mu opaski kapitańskiej... W nocy, przez telefon.
W kolejnych tygodniach to, co działo się w kontekście wyboru nowego opiekuna Biało-czerwonych, zaczęło być wręcz groteskowe. Kolejne, wykluczające się często przekazy medialne, prawdziwy chaos i przede wszystkim zwłoka, a na koniec poinformowanie, żeselekcjoner jest już wybrany, ale bez konkretów - to kibice zapamiętają z wyboru następcy Michała Probierza.
Tylko że, to nie jedyna taka sytuacja za kadencji Cezarego Kuleszy. Nowy selekcjoner będzie czwartym, którego okazję ma zatrudnić obecny prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. Sytuacja zawsze wygląda jak nie tak samo, to bardzo podobnie.
Podolski dopiął swego, pilne wieści ws. przejęcia Górnika Zabrze, to już pewne
Tak Cezary Kulesza wybiera selekcjonerów. Medialny chaos, kibicowskie deja vu
Zaczęło się od Czesława Michniewicza. Do ostatniej chwili jednak, aż do samego ogłoszenia, kibice byli wyprowadzani w pole, a w mediach panował prawdziwy chaos. Wtedy niemalże pewne wydawało się, że kadrę przejmie Adam Nawałka - ten sam, który przebija się w przekazie medialnym również i teraz. Ostatecznie to Michniewicz podpisał umowę, a Polacy mogli na chwilę odetchnąć.
Dosłownie na chwilę, bo już rok później trzeba było zatrudniać nowego selekcjonera - i znów to samo. Wtedy jednak w grze była jeszcze masa zagranicznych trenerów. Wypuszczano informacje o Fabio Cannavaro, Fabio Capello, czy Paulo Bento, a kibice i dziennikarze mogli się czuć skołowani. Ostatecznie, jak wiemy, wybór padł na Fernando Santosa... i szkoda.
Między Portugalczykiem i Michałem Probierzem nie było zbyt wiele czasu, aby w mediach zapanował chaos, ale i tak udało się to uzyskać. Wtedy były już selekcjoner Biało-czerwonych walczył z Markiem Papszunem, ale po kadencji Santosa kibice byli w stanie znieść naprawdę dużo, byle tylko kadrę przejął nowy trener.
Nowy selekcjoner już jest. Cezary Kulesza go wybrał, ale czeka z ogłoszeniem
To, co działo się jednak w ostatnich tygodniach, przelało czarę goryczy. Fatalna gra reprezentacji Polski, porażka z Finlandią, konflikt na linii Lewandowski - Probierz, a do tego przecież wszystkie afery PZPN-u, jakie ujrzały światło dzienne, w pierwszej kadencji Kuleszy sprawiły, że kibice mają po prostu dość.
Komunikat o tym, że prezes Kulesza wybrał nowego selekcjonera, ale teraz przebywa w Szwajcarii i nazwisko poznamy wkrótce, też nie pomógł. Kibice mają prawo czuć się po prostu zmęczeni tym, co dzieje się wokół reprezentacji Polski. W czasie, kiedy kolejne kadry robią wszystko, aby prezentować się jak najlepiej, polska piłka reprezentacyjna zdaje się cofać. A atmosfera wokół PZPN przypomina tę, z najgorszych lat, za którymi nikt nie tęskni.
Kiedy już Cezary Kulesza ogłosi nowego selekcjonera, nastroje wśród kibiców z pewnością trochę się poprawią, ale ciężko będzie zmazać tę plamę, która w ostatnim czasie pojawiła się na wizerunku reprezentacji, PZPN-u i Kuleszy we własnej osobie.













![Najlepsze passing shoty Wimbledonu 2026. Tak mijały rywalki przy siatce [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1CUGIP4EN3H6-C401.webp)