Kulesza poleciał do USA. Chcę przekonać talent do gry dla Polski. Brutalna rzeczywistość
Cezary Kulesza wybrał się w podróż do USA. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej za cel obrał sobie spotkanie z otoczeniem Juliana Halla Zakrzewskiego. Napastnik błyszczy w MLS i nie jest tajemnicą, że PZPN ma go na radarze od dłuższego czasu. Głos w sprawie zabrała Katarzyna Przepiórka. - Jest się o kogo bić - oceniła ekspertka od amerykańskiej piłki w rozmowie z "WP SportoweFakty".

Poszukiwania następcy Roberta Lewandowskiego trwają nie tylko w FC Barcelona. "Duma Katalonii" sonduje wielu zawodników, którzy mogliby wejść w buty napastnika reprezentacji Polski. Ten sam problem niebawem może mieć także nasza kadra, różnica jest jednak taka, że wybór zdecydowanie mniejszy.
Wobec tego PZPN musi mieć oczy bardzo szeroko otwarte, aby nie przegapić jakiegoś talentu, który ma polskie korzenie. Od dawna w tym kontekście pojawia się nazwisko Juliana Zakrzewskiego Halla, który na co dzień występuje w zespole ze stajni Red Bulla. 18-latek reprezentuje barwy New York Red Bull.
Trudna misja przez PZPN. Ekspertka bez złudzeń
W ostatnich miesiącach zrobiło się o nim naprawdę głośno. Potencjalnej szansy nie chciał przegapić Cezary Kulesza. Prezes PZPN oficjalnie wybrał się w podróż za ocean, gdzie spotkał się z mamą nastolatka. Opublikował z tego spotkania wpis. "Byliśmy tego samego zdania - że nazwisko Zakrzewski pięknie prezentuje się na biało-czerwonej koszulce" - tak kończy się post w mediach społecznościowych Kuleszy.
O komentarz w sprawie Zakrzewskiego poproszona została Katarzyna Przepiórka. - Moim zdaniem szanse na to są bliskie zeru - oceniła redaktorka portalu "Amerykańska Piłka". - On w papierach wszędzie figuruje jako Julian Hall. Nazwisko Zakrzewski dodał sobie ze względu na mamę, która poświęciła bardzo dużo dla kariery syna - dodała w rozmowie z "WP SportoweFakty".
Przeprowadzający rozmowę Jarosław Koliński zapytał, co trzeba zrobić, aby nastolatek grał dla Polski w przyszłości. - Tak, coś w tym stylu. Fajnie, że prezes Kulesza zrobił sobie zdjęcie z mamą Juliana. Takie rzeczy trzeba robić. Ale nie wiem, czy takie gesty nie powinny być wykonane dużo wcześniej, a nie teraz, gdy Hall ma utorowaną ścieżkę do gry w dorosłej kadrze USA - podsumowała ekspertka.











