Kulesza podjął decyzję ws. Urbana. Janas od razu zareagował. "Nie wyobrażam sobie"
Reprezentacja Polski przegrała 2:3 ze Szwecją, czego konsekwencją jest brak awansu na mistrzostwa świata. Mimo to zaraz po ostatnim gwizdku Cezary Kulesza ogłosił, że kontrakt Jana Urbana na posadzie selekcjonera został przedłużony. Decyzję szefa Polskiego Związku Piłki Nożnej skomentował były trener naszej kadry, Paweł Janas.

W ostatni dzień marca reprezentacja Polski poniosła jedną z najbardziej bolesnych porażek na przestrzeni co najmniej kilku lat. "Biało-Czerwoni" dwukrotnie doprowadzali do remisu. W końcówce ostateczny cios zadał Viktor Gyokeres. Przy wyniku 2:3 gościom nie udało się już "podłączyć do tlenu".
Po dotkliwej, bolesnej, wręcz historycznej klęsce do szatni Polaków wparował Cezary Kulesza. Tam prezes PZPN-u ogłosił swoją decyzję ws. przyszłości Jana Urbana. "Piłka bywa brutalna. Niestety zabraknie nas na Mistrzostwach Świata. Wszyscy czujemy niedosyt. Przed chwilą w szatni podziękowałem drużynie za walkę. Poinformowałem również, że kontrakt z Janem Urbanem zostanie przedłużony" - przekazał.
Głośno po tym, jak Kulesza potraktował Urbana. Były selekcjoner reaguje
Na wieści te błyskawicznie zareagowali piłkarze. - Prezes wszedł do szatni, potwierdził tę informację. Wszyscy wewnątrz siebie byli zadowoleni z tej decyzji, ale wiadomo, jak jest. Każdy był smutny po tym, co się wydarzyło - mówił chociażby Piotr Zieliński.
Z decyzji sternika polskiego związku cieszy się również były selekcjoner reprezentacji Polski, Paweł Janas.
- Nie wyobrażam sobie, że działaczom PZPN-u mogłoby przyjść do głowy, żeby szukać nowego trenera. Janek poukładał zespół i piłkarsko, i po ludzku. Chyba pamiętamy, jakie nastroje były niedawno, zanim Janek przejął kadrę? Chłopcy się nie dogadywali, mieliśmy bałagan zrobiony przez poprzednich trenerów. A trener Urban przegrał pierwszy mecz, prawda? Na chyba osiem w roli selekcjoner - powiedział w rozmowie z Sport.pl.
Oprócz tego 73-latek nie ukrywał, że "sami przegraliśmy spotkanie". - Daliśmy Szwedom prezenty, znowu głupio traciliśmy bramki. Kilka dni temu z Albanią mogliśmy stracić więcej niż jednego gola. Wtedy mieliśmy szczęście. A teraz? Na pewno zagraliśmy lepiej niż z Albanią i na pewno szczęście nam tym razem nie pomogło. Ale popatrzmy zwłaszcza na siebie, a nie na szczęście - zaznaczył.
Choć w ofensywie i ataku pozycyjnym zgadzało się naprawdę wiele, w defensywie nie było już tak kolorowo. - Byliśmy groźni dla samych siebie, pod swoją bramką. Nad tym Janek Urban będzie musiał z drużyną jeszcze sporo popracować - podkreśla Janas.














