Kulesza już po raz trzeci szuka selekcjonera. A tu taki wpis w sieci!
Reprezentacja Polski będzie miała już czwartego selekcjonera za kadencji Cezarego Kuleszy, która trwa dwa lata. W środę pracę stracił bowiem Fernando Santos, który prowadził "Biało-Czerwonych" zaledwie dziewięć miesięcy. Niebawem mamy poznać jego następcę. "Życzę, aby spełnił swoje marzenia i pracował z sukcesami dłużej od trzech poprzednich selekcjonerów reprezentacji..." - napisał na portalu społecznościowym były selekcjoner Andrzej Strejlau.

Kulesza, zostając prezesem PZPN-u w sierpniu 2021 roku, zastał na stanowisku selekcjonera Paula Sousę. I Portugalczyk prawdopodobnie zostałby na nim, gdyby sam nie zdezerterował, wybierając ofertę Flamengo Rio de Janeiro.
Tak więc szef związku musiał na gwałt szukać nowego szkoleniowca, a zbliżały się dwustopniowe baraże do mistrzostw świata, w których mieliśmy zagrać najpierw z Rosją. Ta jednak z powodu agresji na Ukrainę została wykluczona i "Biało-Czerwoni" od razu trafili do finału barażu, gdzie naszym rywalem była Szwecja. W spotkaniu z "Trzema Koronami" Polaków poprowadził już Czesław Michniewicz. I je wygrał, potem także utrzymał się w dywizji A Ligi Narodów, by na koniec wyjść z grupy w mistrzostwach świata, choć styl przyprawiał o zgrzytanie zębów.
Czy właśnie styl, czy "afera premiowa", która wybuchła w związku z zapowiedziami premiera Mateusza Morawieckiego, miały decydujący wpływ nie wiadomo, ale Michniewicz nie pozostał na stanowisku. I Kulesza musiał szukać nowego selekcjonera.
Prezes PZPN-u postawił tym razem na Santosa. Wydawał się to dobry wybór. Portugalczyk przychodził w glorii doświadczonego, zaprawionego w bojach, także w pracy z drużynami narodowymi, fachowca (mistrzostwo Europy w 2016 roku), a okazał się jednym z najkrócej pracujących z polską drużyną trenerów.
Nie licząc tymczasowych zastępców, którzy prowadzili zespół narodowy "awaryjnie" w jednym czy dwóch meczach, w ostatnich trzech dekadach najkrócej kadrę prowadził Zbigniew Boniek, który w 2002 roku zrezygnował po niespełna pięciu miesiącach. Na ławce trenerskiej zasiadł pięć razy. Niewiele dłużej piastował funkcję selekcjonera Władysław Stachurski. Został nominowany 6 listopada 1995 roku, a zrezygnował 1 maja następnego roku. Zdążył poprowadzić zespół w czterech meczach.
Krócej niż rok - po 11 miesięcy - pracowali również dwaj poprzednicy Santosa, czyli Sousa i Michniewicz.
Reprezentacja Polski. Cezery Kulesza znowu szuka selekcjonera
Słabe wyniki reprezentacji Polski w eliminacjach Euro 2024 (trzy porażki w pięciu meczach i przedostatnie miejsce w grupie E), spowodowały, że Kulesza zwolnił jednak 68-latka i już po raz trzeci będzie szukać selekcjonera.
"Wybór nowego selekcjonera jest teraz dla zarządu PZPN kwestią priorytetową, dlatego niebawem poinformujemy, kiedy odbędzie się prezentacja nowego trenera" - przekazał prezes w komunikacie wydanym po zwolnieniu Santosa.
Swoje zdanie na ten temat przekazał trener Strejlau, który był selekcjonerem w latach 1989-1993.
Fernando Santos nie jest już selekcjonerem. Kto zatrudnia ten decyduje, ale grzesznicy zawsze przeważnie są bez winy. Kolejnemu, czwartemu już w tej kadencji zarządu PZPN-u trenerowi, życzę, aby spełnił swoje marzenia i pracował z sukcesami dłużej od trzech poprzednich selekcjonerów reprezentacji...
Kolejne zgrupowanie i mecze - z Wyspami Owczymi w Thorshavn oraz Mołdawią w Warszawie - czekają Polaków 12 i 15 października. Z piłkarzami spotka się już nowy selekcjoner.
Ze względu na brak czasu i moment sezonu najwyżej stoją akcje polskich szkoleniowców. Naturalnym kandydatem wydaje się być Marek Papszun, który pozostaje bez pracy, a do niedawna z sukcesami prowadził Raków Częstochowa. Wysoko stoją też akcje Michała Probierza, który kieruje obecnie kadrą młodzieżową, a z Kuleszą współpracował już także w Jagiellonii Białystok. W mediach pojawiają się też nazwiska Jana Urbana, który szkoli piłkarzy Górnika Zabrze, i pracującego w Japonii Macieja Skorży.












