Kompromitacja w meczu Polaków. Takich obrazków dawno nie oglądaliśmy
W środowy wieczór reprezentacja Polski rozgrywa towarzyskie spotkanie z Nigerią. Przybysze z Afryki przystąpili do tego spotkania z poważnymi problemami logistycznymi. Wszystko przez zaginiony klucz do skrzyni ze sprzętem piłkarzy. Kibice przecierali oczy ze zdumienia, gdy zobaczyli stroje przeciwników Biało-Czerwonych. Na takim poziomie tego typu sytuacje zdarzają się bardzo rzadko.

Sezon 2025/26 w wykonaniu reprezentacji Polski puentuje towarzyskie spotkanie z reprezentacją Nigerii. Drużyna Jana Urbana przystępowała do tej potyczki tuż po porażce we Wrocławiu z Ukraińcami. Kadra narodowa z Robertem Lewandowskim na czele chciała zaprezentować się przed kibicami ze zdecydowanie lepszej strony niż miało to miejsce w niedzielę.
Nigeryjczycy podobnie jak Polacy awans na mistrzostwa świata przegrali na ostatniej prostej. Rywale Biało-Czerwonych" z marzeniami o mundialu pożegnali się po porażce w rzutach karnych w finale baraży przeciwko reprezentacji Demokratycznej Republiki Konga.
Rywale Polaków przybyli do Warszawy i już przed meczem musieli się zmierzyć z bardzo dużym problemem logistycznym. Efekt tej wpadki kibice bardzo szybko dostrzegli, a już przed meczem cała prawda wyszła na jaw.
Absurdalna sytuacja Nigeryjczyków. Wpadka widoczna gołym okiem
Nigeryjczycy w Polsce przebywają już od poniedziałku. Start zgrupowania przyniósł im problemy logistyczne, które przed spotkaniem opisywał TVP Sport. Mianowicie, kilka dni przed starciem z Biało-Czerwonymi" Nigeryjczycy rozegrali mecz w Londynie - w ramach Unity Cup pokonali 3:0 kadrę Jamajki.
Skrzynie ze sprzętem Nigeryjczyków podróżowały więc bezpośrednio z Wielkiej Brytanii. Na miejscu okazało się, że goście mają poważny problem - klucze do tych skrzyń pozostały w Londynie, przez co zawodnicy nie mieli dostępu do części sprzętu.
Efekt tej pomyłki był widoczny już od pierwszych minut spotkania z Polakami. Nigeryjczycy bowiem wyszli na murawę z koszulkami, na których zabrakło nazwisk zawodników, co skrzętnie już na początku transmisji zauważył komentator TVP Sport Mateusz Borek. Na tym poziomie rozgrywek jest to niezwykle rzadka sytuacja, która w wymowny sposób obrazuje zamieszanie w szeregach Nigeryjczyków.
Zobacz również:











![Mundial 2026: Francja - Senegal. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MXFJCTH0IKD5M-C401.webp)


