Kompromitacja na Stadionie Narodowym. "Nie idźmy tą drogą"
Do poprawy hymn w stylu Edyty Górniak, w ramach inspiracji projekt "Twierdza Narodowy", a do obalenia mit powtarzany przez kolejnych selekcjonerów. Polska pokonała Albanię 2:1 i zagra ze Szwecją o awans do mistrzostw świata. Oto pięć wniosków po czwartkowej potyczce na Stadionie Narodowym.

1. Nie idźmy drogą Edyty Górniak
Z polskim hymnem kombinowano już podczas mistrzostw świata w Korei i Japonii i skończyło się to pamiętnym wykonaniem Edyty Górniak. Przy okazji spotkania z Albanią hymn zagrała orkiestra wojskowa, ale na Stadionie Narodowym praktycznie nie było jej słychać. Efekt? Jedni śpiewali refren, inni zwrotkę, a jeszcze inni gwizdali myśląc, że wciąż trwa hymn Albanii. Mogło być piękne i dostojne wykonanie orkiestry, a z powodów technicznych wyszła kompromitacja.
2. Prezydent Stadionu Narodowego się nie obawia
Kibice zastanawiali się, czy po zeszłotygodniowej akcji z transparentami wycelowanymi w prezydenta Karola Nawrockiego, ten nie zrezygnuje z wizyty na Stadionie Narodowym, by nie narazić się na gwizdy i wyzwiska. Na meczu Nawrocki jednak się pojawił, a przyjęty został zupełnie neutralnie.
3. Projekt budowy "Twierdzy Narodowy" gotowy
Ale tylko projekt - do niedawna Stadion Narodowy był miejscem, gdzie reprezentacja Polski długo była niepokonana. Później się to jednak zmieniło i do dziś kolejni selekcjonerzy głowią się, jak sprawić, by Stadion Narodowy znów stał się twierdzą. Rozwiązanie zagadki podrzucili polscy piłkarze w pierwszych 10 minutach. Wysoki pressing, nieustępliwość, ciągły atak - taki styl gry pokazał, w jaki sposób można zbudować twierdzę i pokazać rywalom: "to jest nasz dom, którego nikt nie jest w stanie zdobyć".
4. Lata nauki i dalej nic
Przez lata reprezentacja Polski opierała się głównie na grze z kontry, a kulał atak pozycyjny. Dziś jest z nim już trochę lepiej, ale orłami w tym aspekcie wciąż nie jesteśmy. Rozgrywanie piłki na połowie przeciwnika wciąż sprawia nam wiele kłopotów, a do tego nadziewamy się na kontry, które już z Albanią mogły skończyć się tragicznie.
5. Podczas zgrupowania niewiele da się zrobić? Oszustwo!
Wielu selekcjonerów broniło się, że zgrupowanie reprezentacji są tak krótkie, że praktycznie nic nie da się w ich trakcie przygotować. Tymczasem widać, że Polacy zdążyli popracować nad stałymi fragmentami. Już pierwsze dwa rzuty rożne zostały rozegrane zupełnie inaczej, z pomysłem i w obu przypadkach groźnie było pod albańską bramką. Stały fragment dał nam też wyrównanie, bo Robert Lewandowski trafił po rzucie rożnym.
Piotr Jawor












