Kolejny cios wymierzony w reprezentanta. W klubie nie ma już dla niego miejsca, czas na przeprowadzkę
Radosław Majecki jest zawodnikiem AS Monaco od stycznia 2020 roku. Przez wiele lat jednokrotny reprezentant Polski miał swoje wzloty i upadki, lecz finalnie nie był w stanie zapewnić sobie pozycji pierwszego bramkarza w swojej drużynie. Klub z Księstwa Monako chcąc ustabilizować sytuację w bramce sięgnął po doświadczonego Lukasa Hradeckiego. To sprawia, że dla Polaka nie ma już miejsca. Dziennik "L'Equipe" wskazał już miejsce, do którego Majecki najprawdopodobniej trafi.

Ciężko powiedzieć, by po odejściu z Legii Warszawa kariera Radosława Majeckiego potoczyła się tak, jak oczekiwano. Polski bramkarz zdecydował się na przejście do AS Monaco, w którym od początku miał bardzo duże trudności. Przez pierwsze dwa sezony Polak zanotował tylko jedno spotkanie w Ligue 1.
Konieczne, by ratować swoją karierę, było wypożyczenie. Wybór padł na belgijski Cercle Brugge, co okazało się bardzo dobrą decyzją. Majecki w Jupiler League wreszcie dostał szansę na regularne występy, w efekcie czego sezon 2022/23 zakończył z 34 występami w lidze.
Powrót do Monako oznaczał również powrót na ławkę rezerwowych. Majecki przed pierwszą część sezonu przegrywał rywalizację ze Szwajcarem Philippem Köhnem, a przełom nastąpił dopiero w lutym. Wtedy Polak wskoczył do podstawowego składu Monaco i pozostał w nim przez dłuższy czas.
Mimo coraz częstszej gry, a także występów w rozgrywkach Ligi Mistrzów, Majecki nie zdołał przypieczętować swojego pierwszeństwa przy wyborze składu. Jedną z głównych cech zespołu z Monako przez ostatnie lata była rotacja na pozycji bramkarza - podobnie było w zeszłej kampanii. Na początku sezonu (wyłączając okres, gdy Majecki był kontuzjowany) grał Polak, a sezon 2024/25 kończył Köhn.
AS Monaco postawiło na nowego bramkarza. Radosław Majecki musi odejść, by zacząć grać. Znamy już potencjalny kierunek
Włodarze AS Monaco tym razem zdecydowali postawić na stabilność w obsadzie newralgicznej pozycji bramkarza. Brązowy medalista poprzedniego sezonu Ligue 1 zdecydował się ściągnąć doświadczonego golkipera, który jeszcze niedawno świętował niespodziewane mistrzostwo Niemiec. Chodzi o reprezentanta Finlandii Lukasa Hradeckiego, który z nowym klubem związał się dwuletnim kontraktem.
Nowy nabytek AS Monaco w dniu ogłoszenia transferu zdołał już zanotować nieoficjalny debiut w nowych barwach. Fin wystąpił w sparingowym spotkaniu z Interem Mediolan. Symbolicznym jest fakt, że w kadrze na ten sparing zabrakło Majeckiego, którego dni w Księstwie Monako najprawdopodobniej są już policzone.
"L'Equipe" wskazał już nawet, gdzie trafi jednokrotny reprezentant Polski. Mowa o Stade Brest, który w ubiegłym sezonie niespodziewanie wystąpił w fazie ligowej Ligi Mistrzów. W tym roku na takie atrakcje Majecki nie będzie mógł liczyć, lecz ewentualne wypożyczenie do klubu z Bretanii stanowi dla niego poważną szansę. Być może przy nowym rozdaniu za kadencji Jana Urbana 25-latek na stałe zagości w reprezentacji Polski?














