Kolega z boiska wspomina Jacka Magierę: "Prosiliśmy, żeby chociaż raz przeklął"
- Ciężko było wyprowadzić go z równowagi, zawsze zachowywał zimną krew. W szatni mówiliśmy mu: "Jacek, no weź choć raz przeklnij, żebyśmy chociaż zobaczyli, jak wtedy wyglądasz". No i w końcu powiedział: "Kurka wodna". Wszyscy buchnęli śmiechem - tak zmarłego dziś Jacka Magierę wspomina Sylwester Czereszewski, który grał z nim w Legii Warszawa.

W piątek (10 kwietnia) media obiegła przykra i niespodziewana informacja o śmierci trenera Jacka Magiery. Asystent Jana Urbana w reprezentacji Polski miał zaledwie 49 lat.
Jako trener sięgnął po dwa mistrzostwa Polski z Legią, cztery Puchary Polski oraz Superpuchar (2007/08). Był wychowankiem Rakowa Częstochowa, z którego przeniósł się do Widzewa Łódź, a później do Legii Warszawa. To właśnie przy Łazienkowskiej poznał się z Sylwestrem Czereszewskim, który w rozmowie z Interią wspomina swojego kolegę.
"Spotkaliśmy się w Legii w 1997 roku. Przychodziłem ze Stomilu Olsztyn, on z Rakowa Częstochowa. I już wtedy mówiłem mu, że z charakteru to mi na piłkarza nie wygląda, a piłkarza Legii Warszawa to już w ogóle. Był taki spokojny, ułożony... Stuprocentowy profesjonalista, ciężko było go poza dom lub stadion wyciągnąć na jakieś piwo.
Wielokrotnie dzieliłem z nim pokój przed meczami czy podczas obozów i już wtedy wiedział, że będzie trenerem, bo robił sobie notatki. A że trochę tych szkoleniowców w Legii mieliśmy, to miał od kogo się uczyć. No i dopiął swego.
Jacek miał jedną, wielką zaletę - bardzo ciężko było wyprowadzić go z równowagi. Zawsze zachowywał zimną krew. W szatni mówiliśmy mu: "Jacek, no weź przeklnij, żebyśmy chociaż zobaczyli, jak wtedy wyglądasz". No i w końcu powiedział: "Kurka wodna". Wszyscy buchnęli śmiechem.
Był świetnym trenerem, choć muszę powiedzieć, że myślałem, iż sobie nie poradzi. To przecież taki spokojny człowiek, spodziewałem się, że zawodnicy wejdą mu na głowę. Tymczasem prowadził czołowe kluby w Polsce i radził sobie z nimi równie dobrze, jak kiedyś na boisku.
Później była reprezentacja Polski. Wydaje mi się, że miał szansę zostać pierwszym selekcjonerem. Był do tego przygotowany, został asystentem Janka Urbana. Czuję, że z czasem byłby idealnym kandydatem na selekcjonera..."
Wysłuchał Piotr Jawor








