Kluczowy ruch dla polskiej kadry? Karol Świderski u boku Roberta Lewandowskiego, czyli układ "win-win-win"
Po dwóch premierowych meczach w roli selekcjonera reprezentacji Polski Fernando Santos ma zapewne w głowie więcej pytań, niż odpowiedzi. Dwie sprawy zdają się być jednak dość klarowne. Po pierwsze - awans "Biało-Czerwonych" na Euro 2024 pozostaje naszym obowiązkiem i sprawą dość oczywistą. Po drugie - Karol Świderski powinien na dobre zagościć w wyjściowym składzie naszej kadry u boku Roberta Lewandowskiego. Z korzyścią dla wszystkich.

Stwierdzenie, że dobry występ Karola Świderskiego w meczu reprezentacji jest - obok śmierci i podatków - rzeczą pewną, byłoby może drobną przesadą. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że 26-latek nie schodzi poniżej pewnego solidnego poziomu i na murawie jest po prostu gwarantem jakości.
Zobacz także: Rewolucja w reprezentacji Polski. Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny zapowiadają zmiany. Proces już trwa
Reprezentacja Polski. Karol Świderski i jego kapitalny bilans
Dorobek Karola Świderskiego doprawdy robi ogromne wrażenie. W 21 meczach strzelił on 9 goli. W ramach ciekawostki - Robert Lewandowski po rozegraniu identycznej liczby spotkań miał na koncie 6 trafień. Sam kapitan reprezentacji Polki korzysta na współpracy z drugim napastnikiem. "Zawsze z drugim napastnikiem jest więcej opcji w ofensywie" - mówił "Lewy" po meczu w Czechach, a jego słowa miały odzwierciedlenie na murawie podczas spotkania z Albanią.
Karol Świderski brał na siebie ciężar gry, odciążał Roberta Lewandowskiego w kwestii przepychanek z obrońcami, a w dodatku był bardzo mobilny - potrafił cofnąć się po piłkę i próbować ją rozegrać. To także typ nieustępliwego walczaka, który potrzebny jest każdej drużynie. W dodatku w kluczowym momencie - jak przystało na rasowego snajpera - "Świder" zalazł się w odpowiednim miejscu, kolejny raz stając się katem Albańczyków.
Karol Świderski na dłużej u boku Roberta Lewandowskiego w składzie reprezentacji Poslki?
Postawienie na 26-latka od pierwszej minuty doprowadziło do sytuacji win-win-win. Skorzystał na tym i Karol Świderski, i Robert Lewandowski i cała reprezentacja Polski. Pojawiły się nawet głosy, że piłkarz Charlotte FC poradził sobie na PGE Narodowym znacznie lepiej, niż snajper FC Barcelona.
Rzeczywiście, występ Roberta Lewandowskiego nie zachwycił. Ale w takich sytuacjach nie możemy być skazani na przeciętność w linii ofensywy. Nasz kapitan potrzebuje odpowiedniego wsparcia i dlatego też Karol Świderski powinien na dłużej zagościć w linii ataku reprezentacji Polski. To taki typ piłkarza, który sam potrafi błysnąć, a w dodatku potrafiłby ułatwić boiskowe życie chyba każdemu napastnikowi na świecie.










