Kapitalny początek drugiej połowy Polaków. Świderski trafia, co za akcja!
Druga połowa nie mogła zacząć się dla Polaków lepiej niż to, co wydarzyło się w 55. minucie rywalizacji o mistrzostwa świata. Biało-czerwoni z impetem ruszyli na Szwedów i bardzo szybko odrobili straty z pierwszej odsłony spotkania. Jedną z głównych ról odegrał Nicola Zalewski, ale to Karol Świderski mógł cieszyć się ze zdobytej bramki.

Patrząc na przebieg spotkania, wynik 2:1 dla Szwecji po pierwszej połowie było wynikiem niesprawiedliwym. Gospodarze wtorkowej rywalizacji nie mieli zbyt wielu sytuacji, ale mimo tego udało im się zdobyć dwie bramki. Stroną przeważającą byli podopieczni Jana Urbana i widać było to w niemal każdej statystyce, oprócz tej najważniejsze.
Jasnym było, że biało-czerwoni w drugiej odsłonie rywalizacji muszą zagrać co najmniej tak dobrze, jak miało to miejsce przed przerwą. Jednocześnie wciąż musieli pamiętać, że Szwecja ma kim atakować i gospodarze będą nastawieni na kontrataki. I tak jak można było się spodziewać, Polacy od pierwszego gwizdka w drugiej połowie ruszyli do przodu.
Świderski dał wyrównanie. Świetna akcja Polaków
Korzyści były niemal natychmiastowe. Już w 55. minucie spotkania ponownie mieliśmy remis. A na listę strzelców wpisał się Karol Świderski. Bohaterów akcji było jednak więcej. Zaczęło się od dośrodkowania Matty'ego Casha. Następnie piłkę przedłużył głową Jakub Kamiński, a ta trafiła pod nogi Nicoli Zalewskiego. Ten wyłożył do Świderskiego, który z najbliższej odległości umieścił futbolówkę w siatce. Na pochwały zasługuje również zachowanie Roberta Lewandowskiego, który wiedząc, że jest na spalonym, mową ciała pokazał, że nie bierze udziału w akcji, co miało ogromne znaczenie dla całej sytuacji.












