Jeden mecz i się zaczęło. Urban pod ostrzałem. "Stało się"
Reprezentacja Polski w wielkich bólach pokonała 3:2 Maltę w ostatnim meczu eliminacji mistrzostw świata. Nie da się ukryć, że było to najgorsze spotkanie za krótkiej kadencji Jana Urbana. Kilka gorzkich słów dzień po tym starciu powiedział Artur Wichniarek. - Takie mecze zdarzają się zbyt często - stwierdził.

2,37 - taki współczynnik oczekiwanych goli w meczu z reprezentacją Polski osiągnęła Malta. Przed rozpoczęciem spotkania mało kto spodziewał się, że zespół tego pokroju będzie w stanie strzelić dwa gole. W końcu przed poniedziałkowym starciem Maltańczycy w meczach z Polską ani razu nie zdołali trafić do siatki.
Tymczasem byliśmy świadkami bardzo zaciętego meczu, w którym zwycięstwo "Biało-Czerwoni" odnieśli w samej końcówce dzięki bramce autorstwa Piotra Zielińskiego. - Popełniliśmy wiele błędów w defensywie, bo w ofensywie mieliśmy sporo dobrych sytuacji. Nie można jednak tak bronić z takim oponentem i dawać im tyle czasu, bo będą z tego korzystali - tłumaczył w rozmowie z "TVP Sport" sam Jan Urban.
Wichniarek ostro po meczu z Maltą. "Takie mecze zdarzają się zbyt często"
Kiepski występ naszej piłkarzy komentowali również eksperci. Jeden z nich - Artur Wichniarek - podczas wtorkowego programu w Kanale Sportowym wrzucił także kamyczek do ogródka samego trenera.
- Zapominamy o jednej rzeczy. Po to zmieniliśmy selekcjonera, żeby takich meczów nie było, tak? - rzucił w pewnym momencie, dogłębnie analizując spotkanie z Maltą. - Bo jeśli na to spojrzymy, to mecz z Maltą u siebie był lepszy. A "jechaliśmy" po Probierzu jak po furze gnoju - dodał. Przypomnijmy, pod koniec marca na Stadionie Narodowym pokonaliśmy Maltę 2:0 po golach Karola Świderskiego za kadencji Michała Probierza.
- Dzisiaj chcemy przejść do porządku dziennego i powiedzieć: "Ten mecz się wydarzył, okej. Ogólnie to nic się nie stało". Stało się (...) Takie mecze zdarzają się zbyt często. Nie mówię już o samej kadencji Jana Urbana. One nam się zdarzają przy każdym kolejnym selekcjonerze - tłumaczył. Po kilku minutach przyznał też, że przede wszystkim "jest to przytyk w stronę zawodników", którzy ostatecznie powinni brać odpowiedzialność za swoje boiskowe poczynania.
Fakty są takie, że reprezentacja Polski ma zapewniony udział w barażach o przyszłoroczny mundial. We wtorek dowiemy się, z którego koszyka "Biało-Czerwoni" przystąpią do play-offów. Na czwartek zaplanowano oficjalne losowanie. Relacje i materiały dotyczące kadry można śledzić na łamach Interii Sport.














