Jan Urban zmuszony do zmian. Takim składem Polska może zagrać z Holandią
Reprezentacja Polski w piątek wieczorem (godz. 20:45) zagra na PGE Narodowym z Holandią. Przed tym meczem Jan Urban miał znacznie większą zagwozdkę, niż przed dwoma poprzednimi starciami o punkty. Szukamy odpowiedzi, jak będzie wyglądać podstawowy skład, który wybiegnie na murawę warszawskiego kolosa.

Gdyby wypisać obok siebie trzy podstawowe jedenastki reprezentacji Polski - z trzech dotychczasowych meczów Jana Urbana o punkty - w tej wyliczance znalazłoby się zaledwie 12 nazwisk. I to tylko dlatego, że Nicola Zalewski opuścił październikowe zgrupowanie ze względu na kontuzję. Nie ma lepszego dowodu na to, że Jan Urban nie lubi mieszać w składzie. Selekcjoner tym razem znalazł się jednak pod ścianą - kontuzje lub zawieszenia za kartki aż czterech z dwunastu "użytych" piłkarzy sprawiły, że Urban musiał rozważyć nie tylko, jak będą wyglądały korekty, ale też, czy czasem nie zmienić ustawienia, którego trzymał się od wrześniowego starcia z Holandią. Hierarchia w kadrze jest jednak na tyle stabilna, że z dużym prawdopodobieństwem jesteśmy w stanie wskazać, jak tym razem będzie wyglądać jedenastka.
Polska - Holandia, czyli cztery zmiany w składzie
Kontuzjowanymi piłkarzami są Łukasz Skorupski i Jan Bednarek, a za kartki pauzować będą Przemysław Wiśniewski i Bartosz Slisz. Z czwartkowej konferencji Jana Urbana wiemy, że selekcjoner spróbuje ich zastąpić bez zmiany taktyki. Zapytany przez jednego z dziennikarzy, czy w związku z osłabieniami chodzi mu po głowie inne ustawienie - z czwórką obrońców - odpowiedział krótko, że nie. Wątpliwe, by była to tylko gra pozorów. Jan Urban do tej pory nie zwykł korzystać z takich sztuczek. Jeśli nie chciał czegoś zdradzać, nie robił tego, ale nigdy dotąd nie decydował się na mylenie tropów.
Patrząc na listę pozostałych siedmiu piłkarzy z podstawowej jedenastki: Jakuba Kiwiora na środku obrony, Matt'ego Casha na prawym wahadle, Nicolę Zalewskiego na lewym, Piotra Zielińskiego w środku pola, Jakuba Kamińskiego i Sebastiana Szymańskiego na "dziesiątkach" oraz Roberta Lewandowskiego w ataku - nie znajdujemy nikogo, kogo w sposób logiczny dałoby się odsunąć od składu. Szukając jedenastki faktycznie zatem obracamy się wyłącznie wśród dublerów wspomnianej na początku akapitu czwórki.
Naturalnym zmiennikiem Łukasza Skorupskiego wydaje się być Kamil Grabara. Wprawdzie Urban nie zdradził na konferencji nazwiska, a jedynie przyznał, że dokonał już wyboru, lecz patrząc w kierunku aktualnej formy, znalezienie miejsca dla Bartłomieja Drągowskiego byłoby nie tyle sensacją, co nawet brawurą. Urban za brawurą nie przepada.
Schody tworzą się przy szukaniu kolejnych zastępców. Jeszcze miesiąc temu pewniakiem na środku obrony (w roli dublera Przemysława Wiśniewskiego) wydawał się Jan Ziółkowski, który coraz więcej grał w Romie, a w kadrze zaliczył udany debiut przeciwko Nowej Zelandii. Miesiąc to jednak w piłce epoka. Młody stoper przestał dostawać minuty w klubie po tym, jak zawalił pierwszą połowę meczu Ligi Europy przeciwko Viktorii Pilzno (1:2), co może odbić się na jego obecnej dyspozycji. Patrząc jednak, jak ubogo wśród stoperów prezentuje się powołana kadra, wydaje się, że Urban faktycznie jednak sięgnie po Ziółkowskiego. Obok niego powinien być ustawiony Tomasz Kędziora, choćby z racji wspólnego występu w październikowym sparingu. Trudno też znaleźć kogoś, kto w hierarchii mógłby być przed nim.
O ile wśród obrońców pole manewru jest niewielkie, tak wśród defensywnych pomocników jest właściwie żadne. Nieco z pomocą przychodzi tutaj wizja gry Jana Urbana. W jego taktyce nie funkcjonuje klasyczna "szósta", lecz dwóch środkowych pomocników w formule "box to box" - zatem takich, którzy nie są klasycznymi "przecinakami". Pewnie dlatego selekcjoner uznał, że wystarczy mu kadra, w której będą Bartosz Kapustka i Kacper Kozłowski - obaj, przynajmniej w teorii, mogą pełnić rolę zawodnika biegającego od jednego pola karnego, do drugiego. Takiego, który nie tylko broni, ale także rozgrywa. Po meczu z Litwą Jan Urban między wierszami wspomniał, że widzi w takiej roli Kapustkę, zatem nie będzie niespodzianką, jeśli na niego faktycznie postawi.
Początek meczu z Holandią o godz. 20:45.
Przypuszczalny skład reprezentacji Polski na mecz z Holandią:
Kamil Grabara - Tomasz Kędziora, Jan Ziółkowski, Jakub Kiwior - Matty Cash, Bartosz Kapustka, Piotr Zieliński, Nicola Zalewski - Sebastian Szymański, Jakub Kamiński - Robert Lewandowski.













