Jan Urban powołał piłkarzy, a potem taka bomba o znanym zawodniku. "Sam się wypisał"
Jan Urban ogłosił w piątek 20 marca o godzinie 16:00 nazwiska piłkarzy powołanych na nadchodzące wielkimi krokami zgrupowanie reprezentacji Polski przed barażami. Wygrana w nich dałaby Polakom wstęp na tegoroczny mundial. Największe emocje związane były początkowo z powołaniem Pietuszewskiego, ale potem bardziej kontrowersyjne okazały się inne wybory Urbana. Po ogłoszeniu z selekcjonerem reprezentacji Polski porozmawiał Mateusz Borek.

Jan Urban zdecydował i powołał piłkarzy na zgrupowanie reprezentacji Polski przed barażami. Wśród powołanych znaleźli się m.in. Oskar Pietuszewski, Kamil Grosicki czy Bartosz Bereszyński. Nie wszyscy zgadzali się z jego wyborami. Omówić swoje decyzje selekcjoner postanowił z Mateuszem Borkiem na żywo w rozmowie z Kanałem Sportowym.
Jan Urban powołał piłkarzy na zgrupowanie. Wyjaśnił swoją decyzję
"Nie było ciśnienia. Normalne dyskusje w sztabie na temat tego, kogo powołać, kto jest w jakiej dyspozycji i tak dalej. Zresztą wydaje mi się, że nie za dużo niespodzianek" - rozpoczął rozmowę ze swojej strony Urban. Borek dodał, że kibice spodziewali się nawet większej liczby nowych nazwisk.
Urban wyjaśnił również, jak przebiega jego proces decyzyjny w kontekście powołań. Od razu zaznaczył, jak ważna jest dla niego dyskusja z pozostałymi członkami sztabu, co pozwala mu zauważyć różnego rodzaju niedostrzegalne dla niego wcześniej szczegóły i niuanse. Na koniec to jednak on podejmuje ostateczną decyzję.
Borek zapytał selekcjonera o to, czy było jakieś nazwisko, nad którym trwały szczególne dyskusje, ale Urban szybko odpowiedział, że nie. Dyskusje dotyczyły raczej tego, czy nie spróbować powołać większej liczby zawodników. Na dłuższej liście znaleźli się m.in. Paweł Wszołek, Bartosz Nowak czy Kacper Potulski. Borek dodał od siebie Wojciecha Mońkę i Marcela Regułę.
Nie lubię sytuacji, gdy muszę wysłać na trybuny trzech, czterech zawodników. Bo ja mógłbym tych zawodników powołać i w pewnym sensie zaspokoić media czy kibiców, że oni są, ale nie. Uważam, że nie tędy droga, żeby później na treningu taktycznym (...) kilku zawodników stoi z boku i później na meczu też ich nie ma
Trener powiedział też, że woli dowołać kogoś niż mieć go na boku, bo, jak stwierdził, "nikt tego nie lubi, każdy chciałby być doceniony". Mówił też, że choć samo powołanie jest już jakąś formą docenienia, to dodał, że piłkarze są ambitni i każdy chciałby uczestniczyć podczas zgrupowania w najważniejszych dla drużyny momentach.
Jan Urban jasno o sytuacji bramkarzy
Na pytanie o ewentualną listę rezerwową, Urban powiedział, że wymienił już część z tych piłkarzy i liczy na ich gotowość, bo wszyscy, którzy powinni o tym wiedzieć, zdają sobie sprawę, że znajdują się w szerokiej kadrze. Borek zwrócił uwagę na to, że bardzo dziwnie wygląda sytuacja u bramkarzy - wszyscy czterej łącznie rozegrali siedem meczów w reprezentacji Polski.
"Nie ma innej możliwości, bo doskonale wszyscy wiemy, że akurat w tym momencie, jeśli chodzi o bramkę, to w takiej sytuacji się znajdujemy. Nawet Łukasz Skorupski, który doznał kontuzji, też tych występów nie ma nie wiadomo jak dużo. Bardzo ważne będzie to, żeby odpowiednio zadecydować, że to właśnie ten bramkarz, a nie ten. Bo umiejętności tych bramkarzy są bardzo zbliżone, więc ta decyzja będzie bardzo ważna i obyśmy z nią trafili" - mówił otwarcie Urban.
Na pytanie o to, czy Grabara jest absolutnym faworytem do tego, by wyjść w podstawowym składzie, selekcjoner powiedział, że tak nie jest, patrząc na to, ile bramek traci w Wolfsburgu. Stwierdził jednak przy tym, że jako bramkarz miał również więcej możliwości do pokazania się, bo obrona jego zespołu nie funkcjonuje zbyt dobrze.
Borek postanowił zapytać również o to, dlaczego powołania nie otrzymał Mateusz Lis, który w czternastu meczach ligi tureckiej utrzymuje czyste konto i czy przewagę nad kolegami miał automatycznie Drągowski, który rozegrał dotąd cztery spotkania z orzełkiem na piersi. Urban zaczął od tego, że to Młynarczyk i Dawidziuk są przede wszystkim głosem w kontekście powołań bramkarzy. "W przypadku tych, których nie ma, ten wybór nie jest nie wiadomo jaki. Dlatego na dzień dzisiejszy w polskiej reprezentacji na pozycji bramkarza jest brak doświadczenia" - przyznał trener. "Oby to nie miało wpływu na wynik naszej drużyny" - dodał.
Jan Urban usłyszał pytanie o kontrowersyjnych piłkarzy
W następnym segmencie Borek skupił się na obrońcach. "To nie jest żadna tajemnica. Jeśli będziemy grali, tak jak graliśmy, to pozycja Kiwiora i Bednarka nie ulega wątpliwości. Natomiast, kto trzeci, jeśli nie zmieniamy systemu? To też pole do popisu dla was, dla mediów, żebyście sobie na ten temat podyskutowali (...) Ja nie jestem w tym momencie od tego, by mówić, kto zagra" - mówił Urban, dodając, że jego słowa mógłby wykorzystać szkoleniowiec Albańczyków.
Padło też pytanie o dwa kontrowersyjne powołania, czyli Kamila Grosickiego i Bartosza Bereszyńskiego. "Z jednej strony mnie interesuje aspekt sportowy. Z drugiej uchylę rąbka tajemnicy, nie będzie im łatwo zagrać w pierwszym składzie. Natomiast ja wiem, że mogę na nich liczyć ze względu na ich doświadczenie, mogę liczyć na to, że będą takimi motywatorami i to doświadczenie będą potrafili sprzedać tym zawodnikom, którzy będą grali" - mówił.
Dodał, że jeśli przyjdzie taki moment, że będą musieli wejść na boisko, to obserwował ich grę i wie, że będą w stanie zagrać na odpowiednim poziomie. Bereszyński według Urbana, nawet, jeśli gra mało, to wciąż bardzo dobrze, a Grosicki, choć nie jest w optymalnej dyspozycji, to ma ogromne doświadczenie i może wykonać bardzo wiele pracy z kolegami w szatni. Selekcjoner przekonywał też, że nie zawiódł się na tych dwóch zawodnikach.
Jan Urban wyjaśnił, jak dobiera swoich piłkarzy
Jak bumerang wrócił również temat Bartosza Nowaka. Urban przyznał, że największym problemem dla objawienia Ekstraklasy w tej chwili jest konkurencja na jego pozycji. Wspomniał o tym, że wolał mieć w swoim składzie Slisza i Szymańskiego. Mówił jednak wciąż, że był też pod wrażeniem Nowaka, ale ostatecznie on i jego sztab podjęli inną decyzję.
Urban wyjaśnił też, że jeśli ktoś przypatruje się jego wyborom, wie już, że selekcjoner wybiera swoich piłkarzy przede wszystkim pod względem technicznym. "Czasami trudno wytłumaczyć niektóre decyzje" - tłumaczył trener. "Ja preferuję bardziej ofensywnego zawodnika, natomiast zdaję sobie sprawę z tego, że w dzisiejszej piłce mieć bramkę na zero, to jest podstawa, tym bardziej w takich spotkaniach, jakimi są baraże" - zaznaczył. Wyjaśnił także, że chciałby, by mówiono o tym, że jego drużynę także się z przyjemnością ogląda pod kątem gry, ale w takich spotkaniach, jak nadchodzące, jasno powiedział, że możliwe będzie także powiedzenie "grajmy kaszanę, ale wygrajmy".
Jan Urban wyjawił. Jeden piłkarz "sam się wypisał" z gry w kadrze
W późniejszej części rozmowy Borek dopytywał o Pietuszewskiego i Rózgę. Widać było, że obaj bardzo mocno zaimponowali selekcjonerowi. Później poruszono temat zdrowia Matty'ego Casha, który ostatnio miał problemy i według słów selekcjonera powinien być gotowy na mecz barażowy z Albanią, ale dodał, że przy kontuzjach mięśniowych nigdy nie ma stuprocentowej pewności związanej z dyspozycją.
Urban wskazał też, że opcji rotowania składem, mimo paru nieobecności wciąż jest całkiem sporo i piłkarze, których powołał, dają mu spory potencjał na to, by odpowiednio przygotować się na kolejnych rywali.
Padło też pytanie o Romanczuka i Kozłowskiego. "Nie ma miejsca dla wszystkich. Akurat ja stawiam bardziej na innych zawodników niż Tarasa. Nie mam nic do Tarasa, ani do żadnego z zawodników, wręcz kocham ich wszystkich i chciałbym, żeby grali jak najwięcej. (...) Koziołek też, tak samo bez problemu mógłby być powołany" - wyjaśnił Urban, który porównał sytuację obu piłkarzy do tego, co opowiadał przy okazji Bartosza Nowaka.
Ciekawa była za to historia związana z jednym zawodnikiem, Sebastianem Walukiewiczem, który na co dzień gra na prawej obronie i nie został powołany. Urban wyjaśnił, że piłkarz "sam się wypisał" z kadry, a wcześniej nie był powoływany ze względu na to, że nie było potrzeby na prawego obrońcę.
Później sam się wypisał. Wtedy, kiedy ja chciałem, żeby przyjechał, nie przyjechał, więc ja nikogo się nie będę prosił i dziękuję
Jan Urban podsumował sytuację przed barażami
Rozmowa o napastnikach szybko przeszła do tematu Roberta Lewandowskiego. Zarówno Borek jak i Urban wypowiedzieli sporo komplementów pod adresem kapitana reprezentacji Polski. Selekcjoner był też pod wrażeniem tego, jak mimo wieku Polaka dotyka niewiele kontuzji. Komplementy otrzymał także Piotr Zieliński, który w tym sezonie pokazuje znakomitą grę w Interze.
Bergier, Czubak, Żukowski, Reguła - o tych czterech piłkarzy postanowił zapytać w następnej kolejności Borek i dowiedzieć się, czy w ogóle byli rozważani przez selekcjonera. Urban dodał, że owszem, znaleźli się oni w orbicie zainteresowań, ale że tak naprawdę nie miał wielkiego wyboru i ostatecznie to Piątek został powołany. Jasno określił też, ze Regule nie będzie łatwo z numerem dziewięć na koszulce, jeśli pójdzie tą drogą, bo prócz umiejętności i ciężkiej pracy, potrzebny jest też charakter.
Urban wyjaśnił, że w nadchodzącym czasie najważniejszym meczem jest ten z Albanią, ale nie znaczy to, że nie myśli o kolejnych ewentualnych rywalach barażowych, czyli Szwecji i Ukrainie. Według niego nie można myśleć o tym, że spotkanie z Albanią będzie łatwym meczem, podobnie jak mecze ze Szwecją i Ukrainą.












