Jan Urban podbił Santiago Bernabeu. Jednym wieczorem zbudował swoją legendę
Jan Urban ma w najbliższych dniach zostać zaprezentowany na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski. Potencjalny następca Michała Probierza ma za sobą udaną pracę trenerską w Polsce. Większe sukcesy odnosił jednak jako piłkarz. Wyjątkowo udany okazał się wyjazd do hiszpańskiej Osasuny, w której występował przez niemal pięć lat. Jeden występ na Santiago Bernabeu sprawił, że polski napastnik na zawsze zapisał się w historii tego klubu.

Jan Urban współczesnym kibicom kojarzy się przede wszystkim z pracy trenerskiej. W pamięci pozostaną przede wszystkim mistrzostwo Polski oraz dwa krajowe puchary wywalczone z Legią Warszawa. Pozytywnych aspektów można doszukiwać się również z jego pracy w Lechu Poznań, Śląsku Wrocław, a ostatnio również i Górniku Zabrze.
Nie wolno jednak zapominać o bogatej karierze piłkarskiej szkoleniowca, który według doniesień medialnych ma w najbliższym czasie zostać nowym selekcjonerem reprezentacji Polski. Swego czasu wraz z Górnikiem wręcz zdominował rozgrywki ówczesnej pierwszej ligi, sięgając po trzy mistrzostwa z rzędu oraz "zaledwie" brązowy medal. Nie bez znaczenia są również występy w reprezentacji Polski. Urban znalazł się w kadrze na mistrzostwa świata 1986 w Meksyku.
Z Zabrza do Hiszpanii. Reprezentant odszedł do jednej z najmocniejszych lig
Po upadku komunizmu przed piłkarzem pojawiła się wielka szansa. Jego usługami zainteresowała się wówczas Osasuna, drużyna występująca w najwyższej klasie rozgrywkowej w Hiszpanii. Przed Polakiem pojawiła się szansa gry przeciwko najlepszym drużynom w Europie takim jak FC Barcelona i Real Madryt. Urban nie wpadł w schemat, który doskonale poznaliśmy w kolejnych latach, gdy Polak opuszczał ojczyznę, wyjeżdżał za granicę. Napastnik wykorzystał swoją szansę i szybko zadomowił się w wyjściowej "jedenastce" Osasuny. Z drugiej strony Urban nie był wtedy nowicjuszem. W momencie transferu miał już 27 lat i był w pełni ukształtowanym piłkarzem.
Urban w Osasunie spędził blisko pięć lat - w barwach tego klubu w 167 spotkaniach strzelił 47 goli. W pamięci miejscowych kibiców pozostał jednak jeden mecz, którym Polak zbudował swoją legendę.
Show Urbana na Santiago Bernabeu
Przedostatniego dnia 1990 roku większość populacji całego globu sposobiła się już do ostatnich przygotowań przed nocą sylwestrową. W wielu ligach europejskich trwała właśnie przerwa zimowa. W Hiszpanii nie było jednak czasu na odpoczynek. U schyłku roku Osasuna jechała na jeden z najtrudniejszych terenów, który gościł największe sławy futbolu. 30 grudnia 1990 roku Osasuna na wyjeździe mierzyła się z Realem Madryt.
W składzie miejscowych na ten mecz były takie sławy jak m.in. Emilio Butragueno, Gheorghe Hagi czy Fernando Hierro. Do tego na ławce trenerskiej zasiadła prawdziwa legenda "Królewskich" Alfredo di Stefano. Tego dnia wszystkich przyćmił pewien przybysz z Polski. Urban na słynnym Santiago Bernabeu ustrzelił hattricka, kompletnie upokarzając faworyta. Jak padały bramki?
- pierwszego gola Urban strzelił po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. W 17. minucie wrzutkę na bliski słupek posłał Martin Dominguez. Polski napastnik wykorzystał ospałość defensora Realu oraz zbyt pochopne wyjście z bramki golkipera Paco Buyo. Po precyzyjnym strzale głową futbolówka przeleciała nad bramkarzem gospodarzy.
- Drugi gol to już absolutny popis Urbana. Reprezentant Polski otrzymał piłkę w okolicach 35 metra. Z łatwością minął jednego z rywali i potężnym uderzeniem z dystansu totalnie zaskoczył Buyo. Co prawda bramkarz po raz kolejny stał zbyt daleko linii bramkowej, lecz to absolutnie nie umniejsza dokonaniu Urbana.
- Hattricka Urban skompletował już siedem minut po przerwie. Obrońcy Realu próbując rozbić kolejny z ataków Osasuny kompletnie nie zwrócili uwagi na niepilnowanego z lewej strony pola karnego Urbana. Polak dostał od rywali na tyle dużo czasu, że zdołał przyjąć piłkę i precyzyjnym strzałem skierować futbolówkę do bramki po raz trzeci.
Nie można zapominać również o asyście Urbana przy golu pieczętującym ogromny sukces Osasuny. Podanie do wybiegającego na prawym skrzydle Inigo Larrainzara poprzedziła świetna indywidualna akcja Polaka.
Musimy uzmysłowić sobie jak dużej rzeczy Urban dokonał. Dopiero upadek komunizmu pozwolił polskim piłkarzom na wyjazd do zagranicznej ligi bez konieczności starania się o specjalne pozwolenie władz lub odczekanie kilku lat i odcinania kuponów. Polscy kibice mogli usłyszeć m.in. o strzeleckich dokonaniach Krzysztofa Warzychy w Panathinaikosie. Liga grecka to jednak nie ten sam kaliber co hiszpańska elita. Dzisiejszych kibiców rozpieściły kolejne popisy Roberta Lewandowskiego, jednak na początku lat 90. było to ogromne wydarzenie. Wielka szkoda, że z oczywistych względów polscy kibice nie mogli śledzić tego na żywo. Chętnym pozostały wypatrywanie jakichkolwiek wzmianek w Telegazecie, prasie oraz ewentualnie w wiadomościach telewizji publicznej.
Od pucharów do spadku - smutna puenta pobytu Urbana w Pampelunie
Sezon 1990/91 okazał się być dla Osasuny jednym z najbardziej udanych w historii. Czwarta lokata wywalczona na koniec zmagań pozwoliła na udział w Pucharze UEFA. Na arenie międzynarodowej hiszpański klub zdołał wyeliminować bułgarską Slavię Sofia oraz niemiecki Stuttgart. W rewanżu z drugim z wymienionych rywali Urban popisał się dubletem. Przygoda z Pucharem UEFA zakończyła się na trzeciej rundzie i dwoma porażkami 0:1 z Ajaxem.
Kolejne lata nie były tak udane. Mało tego, w ostatnim roku gry Urbana w Osasunie drużyna spadła z ligi. W kolejnych latach wiekowy już Urban grał jeszcze w hiszpańskich Real Valladolid i CD Toledo oraz niemieckim Oldenburgu. "Ostatni taniec" miał miejsce w Górniku, czyli klubie, gdzie rozkręciła się jego kariera piłkarska.
Z Osasuną Urban był związany już po zakończeniu zawodowej gry w piłce. W Pampelunie zbierał on pierwsze szlify trenerskie, pracując najpierw z drużynami juniorskimi, a później również pełniąc rolę pierwszego trenera w rezerwach. Tuż przed rozpoczęciem sezonu 2014/15 Urban wrócił do Osasuny jako główny szkoleniowiec. Postawiono przed nim misję powrotu do Primera Division. To mu się nie udało, a w lutym 2015 roku Polak został zwolniony z powodu słabych wyników. Myślę jednak, że to niepowodzenie nie przyćmiło dokonań z 30 grudnia 1990 roku.
Zobacz również:












