Jan Urban pierwszy raz w tarapatach. Bez ogródek wskazał główny problem w meczu z Maltą
Reprezentacja Polski pierwszy raz pod wodzą Jana Urbana faktycznie męczyła się ze zdecydowanie słabszym rywalem. Biało-Czerwonym ostatecznie udało się wygrać 3:2 z Maltą na wyjeździe i wrócić do kraju z kolejnymi trzema punktami. Selekcjoner pierwszy raz po meczu musiał się nieco mocniej tłumaczyć.

Jak na razie kadencja Jana Urbana w roli selekcjonera reprezentacji Polski przypominała krainę mlekiem i miodem płynącą. Wydawało się, że wszystko, co robi 63-latek, zamienia w złoto. Mecze ze słabszymi rywalami kończyły się pewnymi wygranymi, a te z mocniejszymi przebiegały wedle określonego planu.
Selekcjoner poukładał zespół na tyle dobrze, że Polacy naprawdę w wielu meczach mogli się podobać. Tym zdecydowanie najlepszym występem z pewnością było spotkanie na PGE Narodowym w Warszawie z mocnymi Holendrami. Hit fazy grupowej zakończył się remisem 1:1, po którym to zespół prowadzony przez Urbana czuł niedosyt.
Urban w ogniu pytań. Wskazał na defensywę
Po najlepszym meczu kadencji przyszedł ten najgorszy - z Maltą na wyjeździe. Polacy męczyli się z rywalami niemiłosiernie, ale ostatecznie udało się wygrać 3:2. Pierwszy raz Jan Urban do dziennikarzy po meczu mógł wchodzić niekoniecznie zadowolony z pracy zespołu.
- To są takie spotkania, gdy wiesz, że musisz wygrać. Musimy pamiętać, że to nie było takie spotkanie o życie. Dla mnie to jest kwestia mentalna. Nie widzę, żebyśmy jako drużyna zlekceważyli rywali, bo stworzyliśmy sobie dużo okazji, ale zachowywaliśmy się bardzo źle w defensywie - rozpoczął w rozmowie z TVP Sport selekcjoner.
- Wydaje mi się, że na drugą połowę wyszliśmy z innym nastawieniem, świadomi tego, w jaki sposób musimy grać w defensywie. Jestem zadowolony z nastawienia, z jakim wyszliśmy na drugą połowę, ale wszystko zmieniła akcja z rzutem karnym. To ich napędziło, a my byliśmy zdenerwowani - dodał.
Na konferencji prasowej selekcjoner poruszył temat wyboru bramkarza. - Już wcześniej chcieliśmy dać szansę Drągowskiemu, tu nie chodzi o żaden problem z Kamilem Grabarą. Po prostu chcieliśmy zobaczyć, jak zaprezentuje się Drągowski. Wiem już, kto jest numerem dwa - zdradził Jan Urban w rozmowie z dziennikarzami na sali prasowej.
Nie zabrakło pytania o powołania dla Pietuszewskiego czy Kuziemki. - To, że ktoś gra dobrze w reprezentacji młodzieżowej, nie znaczy, że będzie grał tak samo dobrze w dorosłej reprezentacji. My tu mamy Ziółkowskiego, Kozłowskiego, Rózgę, którym chcemy dawać szanse. Przeskok z młodzieżówki do reprezentacji seniorskiej jest naprawdę ogromny - ocenił selekcjoner.
- Tak, zirytowała mnie ta kartka dla Nicoli. Rozmawialiśmy na ten temat, żeby uważał na te kartki. Nie powinno mu się to przydarzyć, ale w piłce tak jest, że gdy jesteś na boisku, to czasem niestety zapominasz, że masz unikać takich zagrań - dodał Urban, odpowiadając na kwestię niepotrzebnej żółtej kartki dla Zalewskiego.
Na całe szczęście do kolejnych meczów bardzo daleko i czasu na pracę oraz selekcję jest bardzo dużo. Kolejnym będzie dopiero półfinał barażów. Losowanie tej fazy eliminacji już w najbliższy czwartek. Nie jest jeszcze pewne, czy Polacy znajdą się w pierwszym koszyku, czy jednak w drugim.





![Guadalajara - FC Barcelona. Gdzie i o której obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000M2TWIRYL1G5DF-C401.webp)





