Jan Urban już może notować, kluczowy komunikat Holandii. Zostały tylko dni
Siedem dni pozostało do prestiżowego meczu reprezentacji Polski z Holandią. Już wiadomo, jacy piłkarze przyjadą w piątek 14 listopada na PGE Narodowy w Warszawie. Kadrę ogłosili i "Biało-Czerwoni", i "Oranje". Na liście Ronalda Koemana znalazł się debiutant oraz dwóch powracających zawodników.

Nadchodzi listopadowa przerwa na mecze kadr narodowych. Znamy już kadrę reprezentacji Holandii na spotkania z Polską na PGE Narodowym w Warszawie oraz Litwą na Amsterdam Arenie, czyli stadionie Ajaxu.
Federacja ogłosiła listę zawodników wybranych przez selekcjonera Ronalda Koemana. Znajduje się na niej debiutant, to Luciano Valente, 22-letni ofensywny pomocnik z Feyenoordu Rotterdam. Są także dwa powroty: w zestawieniu znajdziemy Noa Langa z Napoli (od 2024 r. tylko niespełna 200 minut w reprezentacji) oraz dobrze znanego Matthijsa de Ligta z Manchesteru United (w tym roku zaledwie 7 minut dla "Oranje", w czerwcu i październiku nie był powoływany).
Wybory trenera jak wszędzie budzą pewne wątpliwości. Niektórzy kibice są zdziwieni brakiem Lutsharela Geertruidy i Quilindschy'ego Hartmana.
Memphis Depay i spółka przyjadą na Stadion Narodowy w Warszawie. Oto scenariusze w grupie
Pojedynek Polski z Holandią najprawdopodobniej nie będzie tym decydującym o pierwszym miejscu w grupie eliminacyjnej. Piłkarze Koemana mają teraz 16 punktów, my 13. Potrzebowalibyśmy zwycięstwa "Orłów" nad nimi na Narodowym. Wtedy przed ostatnią kolejką zrównalibyśmy się. W finałowej serii gier musielibyśmy uzyskać lepszy wynik, w przypadku ich porażki z Litwą przynajmniej zremisować z Maltą, w przypadku ich remisu - wygrać.
W całym tym scenariuszu zwycięstwo Holandii nad Litwą kończy nasze marzenia o pierwszym miejscu. Przy równej liczbie punktów nie wyprzedzimy "Pomarańczowych", bo mamy znacznie słabszy bilans bramkowy, czego już nie zdążymy odwrócić.













