Jan Urban bez wątpliwości ws. Pietuszewskiego i Rózgi. Trener ocenił piłkarzy
- Jako trenera bardzo cieszy, że chłopaki w tym wieku, przy pełnym stadionie, mają pewność siebie. To było widać. Jeśli był jakiś błąd, to nie z tego, że nie wytrzymują presji, czy coś w tym stylu. Uważam, że to były to pozytywne występy zarówno jednego, jak i drugiego. Jeśli ich kariera będzie się rozwijała tak jak do tej pory, to polska reprezentacja będzie miała wiele korzyści z tych dwóch zawodników - powiedział Jan Urban spytany o grę Filipa Rózgi i Oskara Pietuszewskiego w meczu przeciwko Albanii (2:1).

Jan Urban o tym, dlaczego pierwsza połowa była taka słaba
Wydaje mi się, że trzeba na tę pierwszą połowę spojrzeć w różny sposób. Na samym początku, nie wiem, przez 10 czy 15 minut, zespół Albanii nie wychodził z własnej połowy i można było na to wszystko patrzeć spokojnie, bo wydawało się, że kwestią czasu jest, że strzelimy bramkę. Tak się nie stało. W jakiś sposób my, przez błędy w podaniach, napędziliśmy zespół Albanii do tego, żeby zaczął grać, zaczął się częściej utrzymywać przy piłce. I to było widać, że oni rosną, oni zaczynają wierzyć w siebie. To też nie było normalne, co się stało na samym początku, mając na uwadze to wszystko, co mówiłem o zespole Albanii, który jest naprawdę zespołem dobrze zorganizowanym w defensywie. Z kontrataku również zagrali bardzo dobrze, ale jeśli chodzi o technikę, to jeśli im się zostawi troszeczkę miejsca, to od razu potrafią to wykorzystać. Gdy zaczęli grać kombinacyjnie i mieliśmy z tym problemy.
O występie Oskara Pietuszewskiego i Filipa Rózgi
Gratuluję Oskarowi, bo zadebiutował w pierwszej reprezentacji. Wydaje mi się, że zarówno on, jak i Filip, bo zagrali po 45 minut, mieli swoje momenty dobre, ale też i takie, w których mogli podejmować lepsze decyzje. Jako trenera bardzo cieszy, że chłopaki w tym wieku, przy pełnym stadionie, mają pewność siebie. To było widać. Jeśli był jakiś błąd, to nie z tego, że nie wytrzymują presji, czy coś w tym stylu. Uważam, że to były to pozytywne występy zarówno jednego, jak i drugiego. Jeśli ich kariera będzie się rozwijała tak jak do tej pory, to polska reprezentacja będzie miała wiele korzyści z tych dwóch zawodników.
Zobacz również:
O błędach technicznych u reprezentantów Polski
Chciałbym znać odpowiedź, skąd taka ich liczba. Bo rzeczywiście te błędy były proste, nawet przy straconej bramce. Rzeczywiście będę z zawodnikami na ten temat rozmawiał, ale podejrzewam, że w tym wszystkim duży udział miały takie rzeczy, jak odpowiedzialność, może jakiś stres i to, że w pewnym momencie było widać, że nie układa nam się to wszystko dobrze. To często powoduje jakieś nerwowe zagrania. Błędne decyzje, po prostu futbol. To tak jak po strzelonej bramce drużyna znowu nabiera wiary we własne siły i znowu zaczyna grać. Chociaż ktoś powie, i tak rzeczywiście było, że znowu raz nas skontrowali na 2:0 i na 2:1 też mogli strzelić. Być może za bardzo chcieliśmy ten mecz wygrać i zbyt dużą ilością zawodników w pewnych momentach atakowaliśmy, zapominając troszeczkę o tym, że oni potrafią skontrować przeciwnika. I w tych sytuacjach nie mam wątpliwości, że mieliśmy dużo szczęścia.
O tym, czy przed finałem ze Szwecją nie martwi go mała liczba sytuacji z gry
Takich faktycznie klarownych sytuacji nie było zbyt wiele. Ale ja o tym mówiłem przed meczem, że Albania to jest zespół, który traci bardzo mało bramek i niełatwo im jest stworzyć sytuację, bo w tym składzie grają bardzo długo i od dawna. I od dawna nie stracili dwóch bramek poza meczami z Anglią, gdzie przegrali u siebie 0:2 i na wyjeździe 2:0. W innych wielu spotkaniach poprzedzających dzisiejszy mecz, oni dwóch bramek nie stracili. Sam fakt, że stosunek bramek 7 do 5 pozwolił im na to, żeby grać dzisiaj w barażach. To świadczy o tym, że ta drużyna naprawdę komplikuje życie jakiejkolwiek drużynie i nie jest ją łatwo pokonać.
O tym, czy tuż przed niewykorzystaną sytuacją przez Albańczyków na 0:2 myślał już, że "jest po meczu"
Wiedziałem, że to był bardzo ważny moment dla nich i dla nas, bo ich mógł stawić naprawdę w znakomitej sytuacji, żeby to spotkanie wygrać. Natomiast nawet gdyby było 2:0, to w piłce bardzo często jest, że musisz szukać kontaktu i grając na własnym boisku przed taką publicznością, czy przy takiej publiczności, gdyby było 2:0 i strzelasz bramkę na 2:1, Reakcja drużyny by była na pewno bardzo dobra. Czy by nam się udało strzelić na 2:2 i na przykład doprowadzić do dogrywki? Nie wiem. Ale nigdy nie pomyślałem, że jakby strzelił na 2:0, że jest po meczu.
O finale barażów ze Szwecją
Patrząc na statystyki, tam podobno już chyba ze 100 lat minęło, że nie wygraliśmy w meczu w Szwecji. Szwedzi po słabych eliminacjach, po zmianie trenera mieli tylko jedno okienko, gdzie zagrali dwa spotkania w różnych składach. Bodajże jeden zawodnik tylko zagrał w tych dwóch spotkaniach. Można by powiedzieć, że trener zrobił sobie przegląd zawodników, jakich ma do dyspozycji. Natomiast zwycięstwo z Ukrainą... oni są na pewno na wielkiej, wielkiej fali pozytywnej, bo wiedzą, że grają u siebie, wiedzą, co się stało w eliminacjach, a i tak mają szansę, żeby pojechać na mundial.












