Hajto zobaczył, co zrobił Urban. Natychmiastowa reakcja. Tuż przed meczem
Zgodnie z decyzją Jana Urbana w meczu z Albanią na pozycji dwóch środkowych pomocników wystąpili Piotr Zieliński i Sebastian Szymański. Selekcjoner postawił na mocno ofensywne zestawienie, którego zadaniem było przede wszystkim rozgrywanie i kreowanie akcji. Takie podejście selekcjonera ma zarówno swoich fanów, jak i przeciwników. Swoją opinię w tym temacie wygłosił Tomasz Hajto.

Cofnijmy się do 14 listopada zeszłego roku. Reprezentacja Polski mierzy się z Holandią na Stadionie Narodowym w Warszawie (1:1) w ramach eliminacji MŚ. To piąty mecz pod wodzą Jana Urbana. Selekcjoner pierwszy raz decyduje się na wariant z Piotrem Zielińskim i Sebastianem Szymańskim w środku pola przy nieobecności typowej "szóstki" w postaci np. Bartosza Slisza.
Plan zmienia się po niecałym kwadransie. Wszystko przez kontuzję Szymańskiego, w miejsce którego melduje sięBartosz Kapustka. Na pomeczowej konferencji prasowej Urban tłumaczy, że nie przyszło mu dane sprawdzić, jak gwiazda Interu i obecny zawodnik francuskiego Rennes zagrają ze sobą w linii pomocy, jako kreatorzy, ale jednocześnie zawodnicy odpowiedzialni za defensywę.
Jan Urban podjął decyzję, Hajto nie mógł milczeć. "Szukamy na siłę"
Dlatego też w meczu z Albanią Zieliński i Szymański znów zagrali obok siebie, tym razem obaj spędzili na murawie niemal pełne 90 minut. Pierwszy z nich zdobył decydującą bramkę na 2:1, a drugi zanotował dwie asysty. Mimo to taka specyfika ich ustawienia nie podoba się wszystkim ekspertom.
- Dyskutowaliśmy nt. Slisza czy Modera. Selekcjoner wymyślił swoje ustawienie, które wystrzeliłoby nas z mistrzostw świata. Gdybyśmy grali półfinał nie z Albanią, a ze Szwecją, to Viktor Gyokeres wykorzystałby te sytuacje i byłoby 1:3 w którymś momencie spotkania. Sebastian Szymański i Piotr Zieliński jako defensywni pomocnicy? No to nie sprawdzi się z poważnym przeciwnikiem, nie oszukujmy się - mówił Artur Wichniarek.
Z taką decyzją selekcjonera przed finałem baraży o mistrzostwa świata 2026 zgadza się natomiast Tomasz Hajto. - Szukamy w tej pomocy na siłę jakiegoś "odkurzacza". W meczu z Albanią wzrostowo i kilogramowo Szymański nie był tym "odkurzaczem", a w wielu sytuacjach był w stanie cofnąć się, wybić, odebrać, a do tego grał w piłkę. Jeżeli jedziesz na wyjazdowe spotkanie ze Szwecją, to nie możesz myśleć, że przez 90 minut będziesz się bronił - mówił były reprezentant Polski w niedzielnym programie "Cafe Futbol".
Hajto nie neguje pomysłu Urbana, który w środku pola nie stawia na "rosłych przecinaków", tylko zawodników kreatywnych, technicznych, z pomysłem na konstruowanie akcji. - Musisz myśleć globalnie. Myśleć, jak ich pokonać. Z samymi defensywnymi pomocnikami nie dasz rady (...) Chwalę Janka (selekcjonera - red) za wiele rzeczy. Za strategię, spokój, jaki wprowadził w drużynie. I też za to, że nie staramy się za wszelką cenę "wałować" w ciężkich sytuacjach, tylko on wytrzymuje ciśnienie i staramy się grać w piłkę, bo masz zawodników na zasadzie: lewonożny Pirlo i prawonożny Pirlo - tłumaczył, zachwalając Piotra Zielińskiego i Sebastiana Szymańskiego. Włoska legenda w przeszłości również była postrzegana jako "dziesiątka", jednak ostatecznie najlepiej spisywała się na pozycji defensywnego pomocnika.
- Chcemy grać w piłkę i chcemy tam wygrać (w Szwecji - red.). Nie możemy diametralnie zmieniać składu - dodaje Tomasz Hajto.














