Grosicki nie mógł tego przemilczeć. Padł wulgaryzm. Od razu poruszenie
Nie tak miał wyglądać kończący się powoli sezon w wykonaniu Pogoni Szczecin. Ekipa ze stolicy województwa zachodniopomorskiego zamiast walczyć o europejskie puchary, broni się przed spadkiem z PKO BP Ekstraklasy. Na domiar złego, "Portowcy" mają pecha w postaci urazów czołowych zawodników. Na liście po meczu z Lechem Poznań znajduje się także Kamil Grosicki. Część kibiców nie współczuje jednak legendzie. Piłkarz postanowił szybko im odpowiedzieć.

Ekipa prowadzona przez Thomasa Thomasberga wciąż nie może być pewne pozostania w najwyższej klasie rozgrywkowej. Co prawda nieco więcej spokoju pojawiło się po niedawnym triumfie z Piastem, ale Szczecinian błyskawicznie na ziemię sprowadził w minioną sobotę Lech Poznań. Obrońcy tytułu wywieźli ze stolicy województwa zachodniopomorskiego cenne zwycięstwo i jednocześnie sprawili, że finaliści dwóch poprzednich edycji Pucharu Polski mają tylko trzy punkty zapasu nad strefą spadkową.
Po ostatnim gwizdku dostało się miejscowym zawodnikom. Regularnie krytykowany nie od dziś jest zwłaszcza Kamil Grosicki. A wszystko rozpoczęło się od burzliwych rozmów dotyczących nowego kontraktu. Legendarny gracz taryfy ulgowej nie dostał nawet po przykrych doniesieniach zdrowotnych. "Kamil Grosicki z kontuzją kostki" - napisał w niedzielę Dominik Markiewicz na platformie X. Zamiast wyrazów współczucia, pojawiło się niestety wiele zawistnych komentarzy.
Szybko dotarły one do gwiazdora "Portowców". Dowód? Wpis zamieszczony przez 37-latka. Nie był on długi, lecz konkretny i zarazem mocny. "Wspaniałe i budujące komentarze. Ja pie****e" - napisał, czym jeszcze bardziej wzbudził poruszenie dotyczące swojej osoby. Odpowiedział mu między innymi obecny prezes Wisły Kraków, Jarosław Królewski. "Keep going. Szybkiego powrotu do zdrowia. Reszta to tylko nieistotny szum" - napisał działacz.
Kamil Grosicki wściekł się po tym, co zobaczył. Mocne słowa legendy
Kibice, którym zależy na dobru klubu, także ruszyli z odsieczą. Szczęśliwy kapitan to też gwarancja lepszej całego zespołu postawy na boisku. A Kamilowi Grosickiemu na udanym zakończeniu sezonu zależy w Szczecinie jak mało komu. Niedawno internet obiegły sceny przedstawiające 37-latka motywującego drużynę przed wygranym meczem z Piastem. Po potyczce z Lechem legendarny zawodnik także zaimponował zachowaniem.
"Nie było rozmowy w szatni po meczu. Wcześniej odbyliśmy takich kilka. Wychodzę jako ostatni zawodnik dziś z klubu. Zobaczymy co następne dni przyniosą. Mam nadzieję, że wszyscy wrócą do zdrowia. Potrzebujemy każdego zawodnika, bo każdy mecz to wojna o utrzymanie" - wyznał na łamach "pogonsportnet.pl", przy okazji rozmowy z wspomnianym przez nas już wcześniej Dominikiem Markiewiczem.
Szczecinianie kolejne starcie rozegrają 25 kwietnia. Wówczas zmierzą się na wyjeździe z Cracovią. Czy z Kamilem Grosickim w składzie? Czas pokaże.












