Grał w Polsce, jest gwiazdą reprezentacji, a teraz takie słowa. Zemsta w tle
Mecz Szwecja - Polska już w najbliższy wtorek. Zwycięzca awansuje na piłkarskie mistrzostwa świata 2026 w USA, Kanadzie i Meksyku. Szwedzi i Polacy mierzyli się ze sobą w barażu cztery lata temu. Wówczas górą była nasza reprezentacja. Teraz Skandynawowie marzą o rewanżu, a w rozmowie Jesper Karlstroema ze szwedzkimi mediami padło nawet słowo "zemsta".

Szwedzi i Polacy mają jeden cel. Jest nim oczywiście awans na piłkarskie mistrzostwa świata 2026, które odbędą się na przełomie czerwca i lipca w USA, Kanadzie i Meksyku. W czwartek reprezentacja Szwecji pokonała Ukrainę (3:1), a Polacy wygrali z Albańczykami (2:1). Tym samym obie ekipy zmierzą się w bezpośrednim starciu, które odbędzie się we wtorkowy wieczór.
Powtórka sprzed czterech lat. Padło słowo "zemsta"
W finale baraży mamy powtórkę sprzed czterech lat. Wówczas także te dwie reprezentacje rywalizowały ze sobą o miejsce na mundialu. Na Stadionie Śląskim w Chorzowie triumfowali "Biało - Czerwoni" 2:0. Teraz decydujące starcie odbędzie się jednak na szwedzkiej ziemi.
Wydaje mi się, że to przeznaczenie, że znowu gramy w Polską. (...). Nie myślę o zemście. Najbardziej interesuje mnie awans i to, aby przeżyć mundial z reprezentacją. Jesteśmy przecież o krok od temu
Szwedzki pomocnik doskonale pamięta baraż sprzed czterech lat. 30-latek powiedział, że mocno się zmienił od tamtego momentu. - Rozegrałem więcej meczów międzynarodowych, sporo grałem w Serie A. Czuję się pewniej na wyższym poziomie. Z pewnością poprawiłem wiele cech, ale to właśnie dzięki tym doświadczeniom się rozwinąłem - mówi.
Karlstroem dobrze zna wielu Polaków. W latach 2021 - 2024 grał w Lechu Poznań, a później przeniósł się do włoskiego Udinese. Nie chce jednak teraz wskazać, kto jest faworytem wtorkowego barażu. - Na pewno to będzie trudny mecz. Zrobimy wszystko, żeby wygrać - przyznaje. - Gdybyśmy jednak wygrali to być może wtedy pomyślę, że to zemsta - dodaje.
Mecz Szwecja - Polska odbędzie się we wtorek (31 marca) o godz. 20:45. Relację tekstową "na żywo" będziecie mogli śledzić w Interii Sport.











