Gorąco wokół Pietuszewskiego, Hajto wygłosił apel. "Ściągamy na dół"
Oskar Pietuszewski w ostatnich tygodniach jest na językach piłkarskiej Polski. Zanotował świetne wejście do FC Porto. Głośno jest o jego kolejnych golach i asystach, ale też efektownym, odważnym stylu gry. Tomasz Hajto nie jest zwolennikiem sadzania na ławce rezerwowych zawodników w takiej formie, nawet jeśli skrzydłowy ma dopiero 17 lat. - Nie obniżajmy jego umiejętności, wartości, tego jak mu idzie teraz - powiedział w "Polsat Futbol Cast".

Oskar Pietuszewski podbija ligę portugalską, w 9 występach strzelił 3 gole i zanotował tyle samo asyst. Transfer z Jagiellonii Białystok do FC Porto jak na razie okazuje się strzałem w dziesiątkę. Pierwsza połowa marca ubiegła na dyskusjach, czy Jan Urban mimo wstrzemięźliwych komentarzy powoła 17-latka na marcowe mecze reprezentacji Polski. Tak właśnie się stało.
Debata nie dotyczy teraz już wpisania na listę powołanych, lecz potencjalnego miejsca w podstawowym składzie w półfinale barażów do MŚ 2026 przeciwko Albanii. Tomasz Hajto wypowiedział się na ten temat w środowym 122. odcinku podcastu "Polsat Futbol Cast". Skrytykował tych, którzy są zwolennikami wolniejszego wprowadzania zdolnej młodzieży do seniorskich zespołów.
Tomasz Hajto: "Dajmy grać Pietuszewskiemu. Staję w jego obronie"
- Może my mamy nowego Lubańskiego. Albo Latę czy Bońka. Jejku, dajmy chłopakowi szaleć. A niech wyjdzie ten Pietuszewski wyjdzie w pierwszym składzie, niech dogra trzy bramki Lewandowskiemu, wygrajmy z Albanią 3:0. Co wtedy powiemy? Że jest za wcześnie? - zagrzmiał w audycji z Romanem Kołtoniem.
Podkreślił, że w Barcelonie nikt nie hamował Lamine'a Yamala, gdy szybko rozkładał skrzydła po przyjściu z rezerw. Były reprezentant Polski podkreślił, że dziś Hiszpan jest wymieniany w trójce najlepszych zawodników świata. - Klub miał powiedzieć: "nie, poczekaj jeszcze chwilę, bo jesteś niegotowy", a kadra narodowa: "poczekaj, my cię jeszcze nie powołujemy, bo jesteś jeszcze za młody, nie dojrzałeś"? - dodał.
Następnie wydał swój mały apel. - Nie mamy takich dziesięciu piłkarzy w 40-milionowym kraju. Pojawił się Pietuszewski. Dajcie mu grać, jak jest w formie. Nie obniżajmy jego umiejętności, wartości, tego jak mu idzie teraz. Nie mogę tego zrozumieć. Staję w obronie tego chłopaka, bo ściągamy go na dół, kiedy on jest u góry - zaznaczył.
Dajmy chłopakowi się nabawić tą piłką, wykorzystajmy jego moment. Szczególnie, że inni mają słabszy moment
Oprócz gracza "Smoków" na zgrupowaniu przebywają też Kamil Grosicki, Michał Skóraś, Jakub Kamiński czy Nicola Zalewski.













