Gorąco przed barażem. Decyzja podjęta. "Coś musi być z selekcjonerem nie tak"
Selekcjoner Jan Urban wybrał już bramkarza na barażowy mecz z Albanią. Jego nazwisko ogłoszone zostanie jednak dopiero wieczorem. Do tego czasu futbolowa Polska kontynuować będzie spór, który narasta z godziny na godzinę. Kto w bramce "Biało-Czerwonych" - Kamil Grabara czy Bartłomiej Drągowski? Na to pytanie odpowiadają Interii byli bramkarze drużyny narodowej, starszego z pretendentów sadzając jednogłośnie na ławce.

Sytuację skomplikowała kontuzja Łukasza Skorupskiego. Z udziału w marcowym zgrupowaniu kadry wykluczył go uraz mięśniowy. To druga taka sytuacja na przestrzeni niespełna pół roku.
W listopadzie, na finiszu grupowej fazy eliminacji MŚ 2026, dublerzy nie zaznali goryczy porażki. Kamil Grabara nie przestraszył się Holandii (1:1) na PGE Narodowym. Z kolei błędy Bartłomieja Drągowskiego nie przeszkodziły wygrać z Maltą na jej terenie (3:2).
Grabara ma 27 lat, Drągowski skończy niebawem 29. Jak na swój wiek posiadają bardzo skromny dorobek w kadrze A. Ten pierwszy zaliczył do tej pory raptem trzy spotkania, ten drugi jedno więcej. Dziś jeden z nich zagra o awans do finału baraży o mundial. Który?
Adam Matysek: Coś musi być z takim selekcjonerem nie tak
- Dla mnie bramkarzem numer jeden jest Kamil Grabara. Od dłuższego czasu potwierdza swój potencjał regularnie. Można mu zaufać. Mocna głowa, mocna psychika. W meczu o być albo nie być to bardzo ważne. Mam nadzieję, że selekcjoner nie zdecyduje inaczej. Zresztą wysyła już pewne sygnały, że wybór jest dokonany.
Po raz pierwszy od wielu lat mamy w bramce problem. Musimy się zastanawiać, kto numerem jeden, dwa, trzy i cztery. Grabara był pomijany przez poprzedniego szefa kadry. Ta sytuacja na pewno w jakiś sposób go zdeprymowała. Wycofał się, nie komentował tego. I miał rację. Gdyby zdecydował się na komentarz w swoim stylu, rozpętałaby się burza. Generalnie panowało przecież takie przekonanie, że jak się nie powołuje bramkarza, którego wszyscy chwalą, to coś musi być z takim selekcjonerem nie tak.
Wojciech Kowalewski: Grabara nie daje powodów do niepokoju
- W bramce widzę Kamila Grabarę. Tak naprawdę wszyscy czterej bramkarze obecni na zgrupowaniu są na podobnym poziomie sportowym. Różnią się tylko nabytym doświadczeniem. Kamil przemawia do mnie pod względem mentalnym. Na placu gry jest zdecydowany i pewny siebie, potrafi zarządzać zespołem. To postać o wyrazistej osobowości, a w meczu o najwyższą stawkę będzie to miało niebagatelne znaczenie.
W Wolfsburgu ma trudne zadanie, ale w każdym spotkaniu pokazuje klasę. Ilość negatywnych bodźców, które dostaje tam do przepracowania, jest olbrzymia. Przy takiej liczbie ciosów niejeden bramkarz zostałby wytrącony z równowagi na dobre. A on swoim zachowaniem nie daje powodów do niepokoju. Jest sfokusowany na pracy i dalszym rozwoju. Klubowi trenerzy niezmiennie darzą go zaufaniem. I to też bardzo wiele nam mówi.
Jan Tomaszewski: To byłaby największa głupota
- Powinien zagrać Kamil Grabara. W tej chwili Bartłomiej Drągowski nie jest w optymalnej formie i wydaje się, że ta sytuacja podłamuje go psychicznie. Jestem przekonany, że decyzja została podjęta już na początku zgrupowania. Janek Urban porozmawiał z Józkiem Młynarczykiem i Andrzejem Dawidziukiem, klamka zapadła. Sądzę, że postawili na jednego z czterech i już trenują go "pod mecz".
Nie wierzę, że bramkarze trzymani są w niepewności. To byłaby największa głupota. Zawodnik przyjeżdża na kadrę i ma wiedzieć, że gra. Nieważne, czy Grabara jest konfliktowy, czy nie. Nieistotne, jak się wypowiada. W tej chwili nie ma to już żadnego znaczenia. Przez 90 minut musi pokazać maksimum tego, co potrafi. Jeśli to zrobi w dwóch najbliższych próbach, pojedzie na mundial.
Na środowej konferencji prasowej selekcjoner Jan Urban oznajmił, że wybrał już bramkarza, na którego postawi w półfinałowym barażu. Kluczowa decyzja jest zatem podjęta. Nazwisko golkipera nie zostało podane do publicznej wiadomości.
Początek meczu Polska - Albania na PGE Narodowym w Warszawie o 20:45. Relacja live z tego spotkania w sportowym serwisie Interii.
Potencjalny rywal "Biało-Czerwonych" w finale fazy barażowej (31 marca) to zwycięzca meczu Ukraina - Szwecja.













