Godziny przed finałem. Słychać bicie na alarm. Urban ma jeszcze moment na zmianę
Selekcjoner Jan Urban miał pięć dni, by nakreślić zwycięską strategię na mecz decydujący o awansie do finałów MŚ. Czy na konfrontację ze Szwecją wyjdziemy w optymalnym ustawieniu? Tak postawione pytanie budzi niepokój u Tomasza Kłosa. - Jeśli nie zagramy czwórką obrońców, to o zwycięstwo będzie piekielnie trudno - mówi były reprezentant Polski w rozmowie z WP Sportowe Fakty. I decyduje się na bardzo surową ocenę jednego z filarów bloku defensywnego kadry.

Dzień przed finałowym barażem w polskich mediach cytowany był jeden ze szwedzkich ekspertów. W telewizyjnym studiu nie powiedział niczego odkrywczego. Za to w najlepsze drwił sobie z Jana Bednarka.
- Lepiej zrobiłbym to w dżinsach - zapewniał z sarkazmem, nawiązując do fatalnego błędu 29-letniego defensora w meczu z Albanią. Kiks zakończył się dla Polaków stratą bramki krótko przed przerwą.
W dniu meczu ze Szwecją ten sam temat porusza były kadrowicz Tomasz Kłos. Tyle że już bez zabarwienia humorystycznego. A ściślej - bije na alarm, apelując do selekcjonera o zmianę ustawienia formacji obronnej.
Szwecja - Polska. Tomasz Kłos żąda kwartetu defensorów. "W innym systemie się gubimy"
Kłos nie zamierza rozgrzeszać Bednarka za podwórkowy błąd z czwartkowego spotkania. Wręcz przeciwnie, piętnuje go za brak należytej koncentracji.
- Janek popełnił błąd, który takiemu zawodnikowi nie ma prawa się przydarzyć. To nie jest ten Janek Bednarek sprzed 4-5 lat, któremu łatwiej wybaczylibyśmy taką pomyłkę. Teraz gra w topowym portugalskim klubie, spełnia się tam i jest jednym z liderów. Dokładnie tego samego oczekujemy w reprezentacji - mówi były reprezentant Polski w rozmowie z WP Sportowe Fakty.
- Niestety mecz z Albanią pokazał, że Bednarek nie wytrzymuje presji - dodaje. - To naturalne, że taki zawodnik musi brać odpowiedzialność za wynik meczu na siebie. Z Albanią nie podołał zadaniu.
Sęk, że sam Bednarek - nawet w optymalnej dyspozycji - nie zatrzyma szwedzkiej nawałnicy z Viktorem Gyokeresem na czele. Zdaniem Kłosa tym razem trzeba zagrać innym systemem, by ustrzec się kłopotów. Proponuje klasyczne ustawienie z kwartetem defensorów.
- Jeśli ze Szwecją nie zagramy czwórką obrońców, to o zwycięstwo będzie piekielnie trudno - prognozuje Kłos.- To już kolejny raz, gdy udowodniono nam, że w innym systemie się gubimy. Szwecja to dużo trudniejszy rywal od Albanii. Nie będziemy dominować, a przez większość czasu będziemy się bronić na własnej połowie. To oznacza większe ryzyko kolejnych błędów i straty bramki. Albańczycy pokazali z kolei, że to nie problem, by sprawić trudności trójce naszych obrońców.
Co na to Jan Urban? Zapowiadany powrót do wyjściowej jedenastki Nicoli Zalewskiego (pauzował za kartki) nie oznacza raczej rezygnacji z gry wahadłowymi. A to z kolei determinuje... wystawienie tercetu stoperów.
Początek meczu ze Szwecja - Polska o 20:45. Stawką spotkania jest bezpośredni awans do finałów MŚ. Relacje live w sportowym serwisie Interii.













