Maxi Oyedele od zawsze uchodził za wielki talent. Trudno, żeby było inaczej gdy mówimy o polskim piłkarzu, szkolącym się w Manchesterze United. Ostatecznie Oyedele w pierwszej drużynie "Czerwonych Diabłów" nie odegrał żadnej roli. Angielskiego giganta latem 2024 roku zamienił na Legię Warszawa.
Koncert Polek na otwarcie mistrzostw świata. Argentynki były bezradne, otwiera się w nowym oknie
W ekipie ze stolicy błyskawicznie stał się gwiazdą, a dzięki przeszłości w United mógł liczyć na większą uwagę klubów zagranicznych. Najgłośniej w Europie było o Maxim po świetnym występie z Chelsea na Stamford Bridge. Ten okazał się na tyle udany, że zainteresowali się nim właściciele Chelsea, a także... Strasbourga.
Oyedele na wylocie z klubu. Mało opcji
Latem 2025 roku po ledwie jednym sezonie Oyedele zdecydował się na odejście z Legii właśnie do Francji. Transfer do "klubu satelickiego Chelsea" miał być furtką do wielkiej piłki. Jak na razie jednak poza krótkimi okresami reprezentant Polski w zespole z północy Francji nie odgrywa ważnej roli.
Królewski nagle zabrał głos ws. ZondaCrypto. Wprost o Wiśle Kraków, otwiera się w nowym oknie
Jak się okazuje, jego czas we Francji może właśnie dobiegać końca. O szczególach pisze Szymon Janczyk z "Weszło.com"."Racing Strasbourg nie ma planu na rozwijanie Maxiego Oyedele. W dwóch pierwszych spotkaniach sezonu Polak nie pojawił się nawet w kadrze meczowej" - rozpoczyna dziennikarz.
"Polak został wystawiony jako dostępny do transferu i jest oferowany różnym klubom. Po zamknięciu okienka w pięciu czołowych ligach w Europie wciąż ma szansę na przenosiny" - dodaje. Janczyk wymienił także ligi, w których wciąż jest otwarte okno transferowe. Takich opcji Oyedele ma tylko pięć.










