Fatalny występ reprezentanta Polski. Kosztowne pudło, zawód w derbowym spotkaniu
Bartłomiej Drągowski i Karol Świderski cieszą się zaufaniem selekcjonera reprezentacji Polski Jana Urbana. W ostatnią niedzielę duet ten rozegrał derbowe spotkanie z AEK-iem Ateny. Prestiżowe spotkanie zakończyło się jednak dla napastnika Panathinaikosu ogromnym niedosytem. Świderski w pierwszej połowie nie wykorzystał znakomitej okazji. Gdyby Polak nie spudłował z jedenastu metrów, jego zespół zapewne nie przegrałby prestiżowej potyczki wynikiem 2:3.

Jan Urban po nominacji na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski chętnie zerka w kierunku greckiej ekstraklasy. W ostatnich spotkaniach etatowym środkowym defensorem stał się występujący w PAOK-u Saloniki Tomasz Kędziora. Na powołania do narodowej kadry liczyć mogą również dwaj Polacy występujący w Panathinakosie Ateny - Bartłomiej Drągowski oraz Karol Świderski.
Z dobrej strony w rozgrywkach klubowych pokazuje się zwłaszcza Świderski. Napastnik po raz kolejny pokazuje, że dobrze czuje się w Grecji. Zanim ten po wyjeździe z Polski wyemigrował do amerykańskiej MLS, to przez trzy i pół roku z powodzeniem występował w PAOK-u.
Imponować może zwłaszcza dyspozycja Świderskiego w Lidze Europy. Reprezentant Polski zagrał we wszystkich pięciu spotkaniach fazy ligowej, strzelając w nich aż cztery gole. Jego dorobek mógł być jeszcze bardziej okazały, lecz w starciu ze szwedzkim Malmo 28-latek nie wykorzystał rzutu karnego.
Pechowe derby Karola Świderskiego. Reprezentant Polski nie wykorzystał szansy
Tuż po zwycięstwie 2:1 ze Sturmem Graz w europejskich pucharach, Panathinaikos wrócił do rywalizacji w greckiej ekstraklasie. Okazja była naprawdę nielicha, bo w niedzielny wieczór odbyły się derby Aten. Do przerwy kibice AEK-u znajdowali się w znacznie lepszych nastrojach, gdyż w stołecznych derbach prowadzili już 2:0 dzięki dubletowi Luki Jovicia, byłego napastnika AC Milan i Realu Madryt.
Od samego początku w wyjściowym składzie Panathinaikosu wyszli Drągowski oraz Świderski. Polski napastnik w pierwszej połowie niestety stał się jednym z antybohaterów tego spotkania. W 28. minucie reprezentant Polski nie wykorzystał rzutu karnego - jego uderzenie z jedenastu metrów wybronił Thomas Strakosha. To drugie takie pudło Świderskiego w tym sezonie - pierwszym była wspomniana wyżej pomyłka w Lidze Europy z Malmo.
Świderski swój udział w tym spotkaniu zakończył w 63. minucie. I trzeba przyznać, że bez niego na boisku Panathinaikos przeżył istną karuzelę emocji. Gospodarze już po chwili zostali osłabieni czerwoną kartką dla Ahmeda Touby. Nie przeszkodziło im to jednak w strzeleniu kontaktowego gola przez Tete.
W końcówce emocję tylko rosły. W 85. minucie siły na boisku się wyrównały, gdyż z boiska wyleciał zawodnik AEK-u Razvan Marin. W doliczonym czasie gry oblicze meczu zmieniło się aż dwukrotnie. W 90. minucie wyrównującego gola strzelił Filip Djuricić. Ostatnie słowo należało jednak do Jovicia. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Serb po raz trzeci w tym spotkaniu pokonał Drągowskiego, dając AEK-owi wygraną 3:2.
Dla "polskiego" Panathinaikosu była to trzecia porażka odniesiona w 11 spotkaniu ligowym. "Koniczynki" aktualnie zajmują dopiero szóste miejsce w ligowej tabeli, a ich strata do liderującego Olympiacosu wynosi już 13 punktów.
Zobacz również:












