- Ważniejsze jest to, żeby trochę tutaj pograć, zorientować się, jak wygląda życie na innym kontynencie. Później wrócę do tej sprawy. Będę w stanie odpowiedzieć na parę pytań, które mam w głowie i stwierdzić, co jest najlepsze dla mnie i dla reprezentacji - oznajmił Robert Lewandowski na powitalnej konferencji w Chicago.
Te słowa mogą niepokoić. Kapitan reprezentacji Polski nie jest dzisiaj w stanie złożyć klarownej deklaracji, że gra w biało-czerwonych barwach nadal jest dla niego absolutnym priorytetem.
Lewandowski otwiera nowy rozdział kariery w USA. Kurs kolizyjny z drużyna narodową jest nieunikniony
"Lewy" związał się dwuletnim kontraktem z Chicago Fire. W Stanach Zjednoczonych przebywa od kilkudziesięciu godzin. Ma za sobą pierwsze treningi z nowym zespołem.
Wydawało się, że debiut w MLS zaliczy w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego. Mecz z Vancouver Whitecaps został jednak odwołany z powodu fatalnej jakości powietrza (efekt płonących lasów). Do konfrontacji dojdzie 6 października.
I tu mamy klincz. W tym samym czasie trwać będzie drugie w tym półroczu zgrupowanie kadry Jana Urbana. Lewandowski musi z czegoś zrezygnować.
"Reprezentacja Polski swoje pierwsze jesienne mecze Ligi Narodów zagra: u siebie 25.09 z Bośnią i Hercegowiną, 28.09 na wyjeździe ze Szwecją, 2.10 u siebie z Rumunią i 5.10 na wyjeździe z Bośnią i Hercegowiną. Czy Robert Lewandowski zagra zatem 5.10 w Zenicy w kadrze Polski czy 6.10 w klubie?" - pyta na platformie X Mateusz Borek, przebywający w USA i sposobiący się do skomentowania finału MŚ.
Lewandowski debiutował w drużynie narodowej przed 18 laty. Do tej pory rozegrał dla niej 167 spotkań i zdobył 89 bramek. W obu kategoriach pozostaje absolutnym rekordzistą.
Jak do reprezentacyjnej przyszłości RL9 podchodzi selekcjoner Urban?
- Nie muszę go namawiać, żeby został, ponieważ wypracował sobie taki status, że w każdej chwili może powiedzieć: dziękuję. Natomiast uważam, że na dziś jest w takiej dyspozycji fizycznej i sportowej, że jeszcze może wiele dać i klubowi, i reprezentacji. Jemu nie trzeba podpowiadać, kiedy ma skończyć - oznajmił szef kadry w rozmowie z TVP Sport.
Piłka pozostaje po stronie snajpera, który w przyszłym miesiącu skończy 38 lat.














