Dramat reprezentanta Polski, to stało się już czwarty raz. Urban nie będzie zadowolony
Ten sezon nie układa się póki co po myśli Przemysława Frankowskiego. Reprezentant Polski stanowi co prawda ważny element francuskiego Stade Rennes, lecz niemalże co chwile musi on zmagać się z drobnymi urazami, które uporczywie wykluczają go z gry. Niestety w sobotnim spotkaniu z Brestem Polak po raz kolejny zakończył swój występ przedwcześnie.

Przemysław Frankowski od kilku lat stanowi dość solidny element seniorskiej reprezentacji Polski. Debiut w koszulce z orzełkiem na piersi zaliczył on 23 marca 2018 roku. Od tego czasu Frankowski reprezentował kraj nad Wisłą już przeszło 51 razy.
Większość osób zapewne kojarzy go z gry we francuskim Lens, w którym to spędził ponad 3 lata. W roku 2025 przeniósł się natomiast do Galatasaray na zasadzie wypożyczenia. Kilka miesięcy później turecki gigant zdecydował się definitywnie wykupić polskiego wahadłowego, lecz nie zagrzał on tam miejsca zbyt długo. Po nico ponad miesiącu Galatasaray ponownie wysłało Frankowskiego do Francji. Tym razem zasilił on jednak szeregi Stade Rennes (wypożyczenie do końca sezonu 2025/2026).
Niestety przygodę Frankowskiego w tym klubie póki co uznać trzeba za słodko-gorzką. Zawodnik stanowi ważny element składu, o czym świadczą jego dotychczasowe występy w 12 spotkaniach. Niestety 30-latek nie może mówić jednak o nienagannym zdrowiu. To bardzo często wystawiane było na próbę, skutkiem czego reprezentant Polski zdążył już zaliczyć w tym sezonie... 3 urazy. To niestety nie koniec kłopotów Frankowskiego.
Plaga kontuzji Przemysława Frankowskiego. Kolejny uraz reprezentanta Polski
13 grudnia Przemysław Frankowski znalazł się w wyjściowym składzie Rennes na mecz z Brestem. Polak radził sobie w tym spotkaniu całkiem nieźle, o czym świadczy nota 7.0, wystawiona mu przez portal "Flashscore".
Niestety w 51. minucie doszło do najgorszego - Frankowski musiał przedwcześnie opuścić murawę z powodu kolejnego urazu. Został on zmieniony przez Quentina Merlina, A Rennes wygrało spotkanie 3:1. Póki co nie ma oficjalnych doniesień ws. długości czwartej w tym sezonie absencji Polaka.
Ta informacja jest szczególnie niepokojąca dla Jana Urbana. Selekcjoner reprezentacji Polski ma bowiem przed sobą arcyważne spotkania barażowe, które stanowią ostatnią możliwość kwalifikacji na upragniony przyszłoroczny mundial. Niepewne zdrowie jednego z ważnych elementów kadry jest zatem nie lada problemem, z którym żaden szkoleniowiec nie chce się zmagać na tak zaawansowanym etapie walki o międzynarodową imprezę.












