Dramat Polaka w meczu FC Porto, "oprawca" już na celowniku. Możliwe konsekwencje
We wtorek wieczorem FC Porto uległo w Lizbonie tamtejszemu Sportingowi 0:1 w pierwszym starciu półfinału Pucharu Portugalii. Przedwcześnie z powodów zdrowotnych murawę opuścić musiał Jan Bednarek. Wszystko tuż po tym, jak otrzymał poważnie wyglądający cios od swojego bramkarza. Głośno jest jednak o zachowaniu Luisa Suareza, kolumbijskiego napastnika Sportingu. Ten dwukrotnie znalazł się w stykowej sytuacji z Polakiem, a jedna z nich nadawała się na czerwoną kartkę. Wydaje się jednak, że nie jest to koniec jego problemów. Portugalski gigant zapowiedział już wniosek o ukaranie.

Bardzo dobrze w tym sezonie radzi sobie FC Porto. Ekipa prowadzona przez Francesco Farioliego jest liderem ligi Portugal, znajduje się w 1/8 finału Ligi Europy oraz walczy już w półfinale Pucharu Portugalii. W ostatnich ze wspomnianych rozgrywek rywalizowali we wtorek. Wieczorem w Lizbonie Porto zmierzyło się ze Sportingiem i uległo 0:1, co stawia ich w trudnej sytuacji przed rewanżem.
Swój udział w taki wynik mieli reprezentanci Polski - Jan Bednarek, Jakub Kiwior i Oskar Pietuszewski. W podstawowym składzie znalazł się tylko Bednarek, lecz w 44. minucie z powodów zdrowotnych zastąpił go właśnie drugi z Polaków. Na ostatnie minuty Farioli wpuścił również młodego skrzydłowego.
Mimo to najgłośniej jest jednak o 29-latku. Ten z grymasem bólu musiał mierzyć się już od 28. minuty, gdy doszło do starcia z Luisem Suarezem. Kolumbijski napastnik zahaczył naszego reprezentanta, a ten przez pewien czas nie podnosił się z murawy. Cała sytuacja wzbudziła wiele kontrowersji, bowiem sędzia nie pokazał nawet żółtej kartki. Zdaniem szkoleniowca Porto powinna być to czerwona kartka.
Są bardzo wyraźne obrazy tego, co się stało. Piłka była daleko, a zawodnik Sportingu celowo uderzył Bednarka, tylko po to, by go zranić. To czerwona kartka. To takie oczywiste. Mam nadzieję, że osoby odpowiedzialne przeanalizują te obrazy i podejmą odpowiednie działania
Bednarek może wypaść z gry. Do tego będzie skarga
Nieco później Polak w polu karnym wpadł na własnego golkipera, przez co dostał dość bolesny cios i opuścił plac gry. Według wielu źródeł miał on doznać poważnego urazu żeber, który najprawdopodobniej wykluczy go z najbliższego starcia z Benfiką. Jak przekazał po meczu szkoleniowiec, szczegóły nie są jeszcze znane.
- Będziemy musieli to ocenić. Wygląda na to, że ma problem z kością. Został uderzony w akcji, w której piłka była daleko - tłumaczył.
Co ciekawe, gorąco dalej jest o Suarezie. Ten nie dość, że może zostać ukarany za faul na Polaku, to jeszcze będzie musiał zmierzyć się z wnioskiem FC Porto. Piłkarz miał dopuścić się skandalicznych komentarzy w kierunku sędziego. Prezes klubu, Andre Villas-Boas zapowiedział już złożeniem skargi, by odbył on odpowiednie zawieszenie.
- Luis Suarez właśnie nazwał sędziego Claudio Pereirę złodziejem. Dlatego chcę wiedzieć, czy otrzyma zawieszenie na cztery mecze. Oczywiście zamierzamy złożyć skargę - dodał.
Najbliższy mecz FC Porto rozegra w niedzielę 8 marca przeciwko Benfice. Pierwszy gwizdek zaplanowany jest na godz. 19:00.











![Skoki w Oslo dzisiaj. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA NA ŻYWO, TV]](https://i.iplsc.com/000MH048391G8SCC-C401.webp)




