Dołączają do Polaków. Ostry protest. "Decyzja niezrozumiała dla UEFA"
Po fali protestów, jaka wylała się w Polsce pod adresem Slavko Vincicia po meczu ze Szwecją, teraz dołączają do niej także Hiszpanie, którzy również są niezadowoleni z pracy słoweńskiego sędziego we wczorajszym hicie Bayern Monachium - Real Madryt. Media na Półwyspie Iberyjskim piszą o nim jako o "arbitrze, który nienawidzi futbolu" i dopatrują się w jego werdyktach sprzeczności względem tego, za czym optuje sama UEFA.

Slavko Vincić znalazł się na cenzurowanym już po barażowym meczu Szwecja Polska - przynajmniej w naszym kraju. Nie tylko kibice, ale i masa ekspertów miała sporo wątpliwości dotyczących decyzji, jakie Słoweniec podjął na Strawberry Arena w Solnie i które miały bezpośrednie przełożenie na ostateczny wynik spotkania.
Mimo wszelkich kontrowersji 46-latek wkrótce potem znalazł się jednak wśród arbitrów powołanych przez FIFA na tegoroczny mundial, a zaraz potem nadeszła i nagroda od UEFA. Europejska federacja wyznaczyła bowiem Slavko Vincicia do poprowadzenia prestiżowego meczu Bayern Monachium - Real Madryt w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.
I skończyło się kolejną burzą. Bo w Hiszpanii dołączają do Polaków w protestach dotyczących pracy Slavko Vincicia.
Bayern - Real. Slavko Vincić w centrum uwagi. "Nienawidzi futbolu"
Na Półwyspie Iberyjskim gromy pod adresem Słoweńca sypią się z niemal każdej "promadryckiej" strony.
Vincić zgasił magię. Sędzia, który nienawidzi futbolu
W dalszej fazie swojego wywodu wicenaczelny dziennika "As" podkreślił, że wczorajszy mecz był piłkarskim arcydziełem, które można by oprawić w ramkę i powiesić w muzeum... ale tylko do czasu.
- Potem pojawił się ten Vincić, sędzia zły jak czyste zło i wtrącił się do ceremonii rozdania Oscarów, by dać o sobie znać, pokazując Camavindze drugą żółtą kartkę - równie absurdalną, co niepotrzebną. (...) Vincic będzie zadowolony z tej nieudolnej interwencji i z tego, że zepsuł wspaniały mecz, który był prawdziwym pomnikiem futbolu. Mam nadzieję, że nigdy więcej nie zobaczę go na meczu Realu Madryt. Jak można być tak nieudolnym! - grzmi w swojej rubryce Tomas Roncero.
Z decyzją o wyrzuceniu z boiska Eduardo Camavingi nie zgadza się również główny dyrektor "Asa" - Jose Felix Diaz. Ba, podkreśla nawet, że taka decyzja nie jest zgodna z zaleceniami UEFA.
- W meczu z Bayernem Monachium, z powodu decyzji niezrozumiałej z perspektywy UEFA, Real Madryt nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Sędziowie europejskiego futbolu wielokrotnie to podkreślali. Ani sędzia, ani Camavinga nie zachowali się profesjonalnie w akcji, która ostatecznie przesądziła o losach meczu, a przynajmniej miała wpływ na wynik, czego UEFA stanowczo odradza, zwłaszcza w meczach o tak wysoką stawkę. Nie lubią takich wykluczeń. To nie usprawiedliwia zawodnika, który w ostatnich tygodniach wydawał się zagubiony - zaznacza.
Slavko Vincica krytykuje także madrycka "Marca", zbierając szereg opinii uderzających w słoweńskiego arbitra. A jedną z nich wygłosił w programie "Carrusel Deportivo" jego były kolega po fachu - Eduardo Iturralde Gonzalez.
- Na tym poziomie nie można ukarać zawodnika za coś takiego i zostawić jednej drużyny w dziesiątkę. Sędzia, który rozumie sytuację, lepiej zarządza grą. Vincić źle poradził sobie z tą sytuacją, ale Camavinga nie powinien był dotknąć piłki - przekazał były arbiter.














