Diament Urbana zachwycił, a potem przepadł. Brutalny głos z Włoch. Żadnych złudzeń
Jan Ziółkowski tego lata zdecydował się na zmianę barw. Utalentowany środkowy obrońca reprezentacji Polski opuścił Legię Warszawa na rzecz AS Roma. Początek 20-latka w nowych barwach był całkiem obiecujący. Ostatnie tygodnie dla środkowego obrońcy są jednak dość trudne. - Nie sądzę, żeby mógł oczekiwać znacznie więcej czasu gry - mówi brutalnie Filippo Biafora z "Il Tempo" w rozmowie z Interia Sport.

Polscy piłkarze w ostatnich latach we Włoszech zbudowali sobie naprawdę poważną renomę. Wszystko oczywiście głównie za sprawą Piotra Zielińskiego, który trafił na Półwysep Apeniński jeszcze, gdy był naprawdę młody. Po przenosinach do SSC Napoli pomocnik stał się jednym z najlepszych graczy na swojej pozycji w Serie A.
W jego ślady poszli kolejni reprezentanci Polski. Minionego już lata do Włoch trafił kolejny z utalentowanych polskich piłkarzy. Mowa rzecz jasna o Janie Ziółkowskim, który odszedł z Legii Warszawa. 20-letni środkowy obrońca zdecydował się na ryzykowny ruch. Polak podpisał umowę z włoską AS Roma, a Legia dostała ponad sześć milionów euro.
Problemy Ziółkowskiego w Romie. "Potrzebuje czasu"
Pojawiały się nawet porównania do Deana Huijsena z Realu Madryt. O sytuację Ziółkowskiego zapytaliśmy jednego z dziennikarzy, którzy na co dzień zajmują się sprawami rzymskiego klubu. - Nie znałem go jako gracza - rozpoczyna Filippo Biafora w rozmowie z Interia Sport.
- Janek Ziółkowski przypomina mi Huijsena pod względem fizyczności i sposobu grania. To podobna fizjonomia, ale Janek jest lepszy w fazie defensywnej od niego. Jest szalenie agresywny, lubi doskoczyć do przeciwnika. Wszedł na pewną platformę, na której może zaistnieć i zostać na niej przez wiele lat - mówił Zbigniew Boniek dla "Prawdy Futbolu".
- Potem zacząłem go obserwować w tych dniach, kiedy umowa nie była jeszcze sfinalizowana i studiowałem go. Szczerze mówiąc, wydaje mi się innym obrońcą niż Huijsen, który ma zupełnie inne cechy. Ogólnie rzecz biorąc, mogliby być dobrą parą, ponieważ wzajemnie się uzupełniają - kontruje dziennikarz "Il Tempo".
- Być może porównanie wynika z faktu, że obaj są młodymi, utalentowanymi obrońcami z potencjałem. Ale Huijsen ma talent do gry piłką, podczas gdy Ziółkowski wydaje mi się bardziej kimś w rodzaju defensywnej skały - podsumowuje kwestię porównania do Huijsena nasz rozmówca.
Początki Ziółkowskiego w Rzymie były dość udane. Po transferze nie zagrał w czterech kolejnych meczach, ale potem zaczął dostawać szanse. Wystąpił w pięciu kolejnych spotkaniach rzymskiego zespołu. Zbierał dobre oceny, co poskutkowało wyjściowym składem na rywalizację z Viktorią Pilzno. Tam wypadł fatalnie.
- Przybył pod koniec sierpnia, więc nie sądzę, żeby mógł liczyć na dużo więcej czasu gry w drużynie takiej jak Roma. Byłem zaskoczony, że przewyższył Ghilardiego, biorąc pod uwagę, że Ghilardi był podstawowym zawodnikiem Verony, drużyny grającej w lidze włoskiej - zauważa Biafora.
- Jednak w połowie września dowiedzieliśmy się już, że Ziółkowski wyprzedził Ghilardiego w hierarchii, więc jego obecność w niedawnych meczach nie była zaskoczeniem. Osobiście wiem, że Janek jest szczęśliwy w Romie i zadowolony z transferu i skoku jakościowego - dodaje dziennikarz.
Zapytaliśmy także o to, co Ziółkowski może poprawić w swojej grze i jakie są jego największe atuty na starcie włoskiej przygody. - Widzę w nim cechy obrońcy starej daty, bardzo twardego i dobrego w kryciu - ocenia włoski żurnalista.
- Myślę, że musi poprawić wyczucie czasu, szybkość, a także kontrolę nad piłką, co jest bardzo ważną umiejętnością dla współczesnych środkowych obrońców. Potrzebuje więcej czasu, jeszcze nie jest gotowy - podsumowuje w kwestii tego, co młody reprezentant Polski musi poprawić.
Ziółkowski ma już za sobą udany debiut w meczu reprezentacji Polski na PGE Narodowym. 20-latek w spotkaniu z Holandią udanie zastąpił Przemysława Wiśniewskiego i zebrał bardzo wysokie noty. Teraz czas, aby przełożyć formę z kadry na spotkania klubowe. Roma do końca roku rozegra sześć meczów.











