Debiut Pietuszewskiego skradł show, ale to oni wygrali mecz. Legenda bez złudzeń. Wskazał faworyta finału
Przed marcowym zgrupowaniem reprezentacji Polski mówiło się właściwie o jednej postaci. Tym razem nie był to Robert Lewandowski, a Oskar Pietuszewski. 17-latek rozkochał w sobie kibiców, nie wystarczyło to jednak, aby zagrać od początku w półfinałowym meczu barażów o mundial z Albańczykami w Warszawie. Pietuszewski wszedł na murawę w 46. minucie i z jego pomocą Polacy odwrócili losy meczu, wygrywając 2:1. - Sądzę, że te debiuty były pozytywne, bo widzieliśmy Pietuszewskiego - ocenił jerzy Engel dla "WP SportoweFakty".

Ostatnie tygodnie dla Jana Urbana skupione były właściwie wokół jednego zawodnika. Zewsząd selekcjoner słyszał nazwisko Oskara Pietuszewskiego, który do zespołu FC Porto wszedł w sposób iście imponujący. Do końca nie było pewne, czy 17-latek zostanie zaproszony przez Urbana do pierwszej reprezentacji.
Tak się ostatecznie stało, więc Urban od tego momentu odpowiadał dyplomatycznie na pytania o Pietuszewskiego w wyjściowym składzie kadry. Mogło się wręcz wydawać, że opinia publiczna zapomniała o samym meczu, a przecież to samo spotkanie półfinałowe barażów o mundial było najważniejsze.
Faworyt finału? Jerzy Engel zaskoczył
Ostatecznie Pietuszewski pierwszy mecz na PGE Narodowym w roli reprezentanta Polski rozpoczął jako rezerwowy. Miejsce, które mu wręczano zajął Filip Rózga. Ostatecznie obaj zagrali po jednej połowie, ale na lepsze noty po ostatnim gwizdku mógł liczyć zawodnik portugalskiego giganta.
W dużej mierze dlatego, że to z nim na boisku Polska odrobiła straty ze stanu 0:1 na 2:1 i ostatecznie wygrała. - Chodziło o to, żeby wygrać, bo to nie był mecz na pokaz, tylko mecz na zwycięstwo i to zostało osiągnięte. Nikt nie myślał o stylu w takim meczu, który trzeba za wszelką cenę wygrać - rozpoczął Jerzy Engel w rozmowie z "WP SportoweFakty".
Były selekcjoner docenił Kamila Grabarę. - Był taki dramatyczny moment przy stanie 1:1, kiedy Grabara stanął na wysokości zadania i wybronił stuprocentową sytuację Albańczyków. To był też jeden z decydujących momentów. W każdym takim meczu ci najbardziej doświadczeni piłkarze brali ciężar gry i odpowiedzialności na siebie - ocenił.
Oprócz Grabary kilka ciepłych słów z ust doświadczonego szkoleniowca usłyszeli także Robert Lewandowski i Piotr Zieliński. - Cieszy fakt, że właśnie Lewandowski i Zieliński byli w głównych rolach. Dopasował się do tego Grabara. Te trzy postaci zapewniły nam zwycięstwo - skwitował.
Nie zabrakło oczywiście tematu debiutów Pietuszewskiego i Rózgi. - Niełatwo debiutuje się w tak trudnym meczu. Sądzę, że te debiuty były pozytywne, bo widzieliśmy Pietuszewskiego. Widzieliśmy Rózgę i Pyrkę. To są momenty, w których ci piłkarze dorastają bardzo szybko. Już nie tylko wiek decyduje, bo oni są bardzo młodzi, ale właśnie ranga meczu - stwierdził Engel.
Co ciekawe były selekcjoner naszej kadry nie czuje tak dużej obawy przed Szwedami, jak większość ekspertów. - Bywa tak, że w jednym meczu się strzela trzy gole, a w następnym nie strzela się w ogóle. Mimo że Szwedzi wygrali jedną bramką więcej aniżeli my dzisiaj, sądzę, że jednak my również w finale będziemy faworytem - podsumował.











