Co dalej z karierą Szpakowskiego? Jego żona ogłasza. Zaskakujące, jaśniej się nie da
Dariusz Szpakowski to absolutna legenda polskiego dziennikarstwa sportowego. Wielu kibicom 70-latek towarzyszy niemal od zawsze, ubarwiając swoim charakterystycznym głosem mecze reprezentacji Polski czy igrzyska olimpijskie. Raz za razem pojawiają się jednak pytania dotyczące jego przyszłości za mikrofonem. Czy Dariusz Szpakowski zamierza zawiesić go na kołku na dobre? Swoje zdanie w tej sprawie przedstawiła jego obecna żona Grażyna Strachota-Szpakowska, wypowiadająca się w nowej autobiografii swojego męża. A jej opinia może zaskoczyć wielu.

- Były to piękne mistrzostwa z wieńczącym finałem. Cieszę się, że było mi dane na koniec skomentować taki finał mistrzostw świata. Nie mówię "żegnaj", ale "do widzenia, do usłyszenia". Co jakiś czas chciałbym jeszcze być z państwem. Przepraszam za wszelkie pomyłki, potknięcia, przejęzyczenia, ale bycie w państwa domach było zaszczytem, przyjemnością i wyróżnieniem - mówił Dariusz Szpakowski na zakończenie transmisji z pamiętnego finału mistrzostw świata z 2022 roku, w którym Argentyna pokonała Francuzów.
Głośno mówiło się wówczas o tym, że 12. w karierze skomentowany mundial miał być ostatnim w karierze Dariusza Szpakowskiego.
Pytania o to, co dalej z jego karierą, w ostatnich latach zdawały się powracać niczym bumerang. Sam zainteresowany wciąż nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Trudno wszak skończyć z czymś, co się kocha. A i dłuższa nieobecność Dariusza Szpakowskiego na antenie - mimo pojawiającej się także krytyki - wywoływała głosy, domagające się jego powrotu.
Dariusz Szpakowski skończy karierę? Komentator i jego żona zabrali głos
Sam legendarny komentator wypowiedział się w sprawie swojej dalszej kariery - a może raczej jej zakończenia - w książce "Wita państwa Dariusz Szpakowski. Autobiografia", napisanej piórem Przemysława Rudzkiego i wydanej przez wydawnictwo SQN.
Dla mnie zawsze ważne będzie zdanie żony. Grażyna potrafi dobrze ocenić sytuację i wiele razy doradzała mi w trudnych do rozwiązania problemach. Ale decyzję o tym, kiedy skończę tę przygodę definitywnie, podejmę sam. Nie ma innej możliwości
I dodał: Czuję, że jestem bliżej niż dalej tej ostatniej transmisji. Musiałem jednak do tego dojrzeć. Zrozumieć, że przychodzi czas, gdy oddajesz pole młodszym, bo oni mają więcej żaru albo po prostu więcej sił. Dlatego zaczynam pewne rzeczy sobie odpuszczać. Nie chce mi się już przepychać, kłócić, zabiegać. Uważam, że jak na swoje lata trzymam się bardzo dobrze, co nie znaczy, że mój organizm funkcjonuje tak samo jak dziesięć czy dwadzieścia lat temu.
Głos w tej sprawie zabrała jednak także wspomniana żona Grażyna Strachota-Szpakowska, która została zapytana przez autora wprost, czy "nie boi się dnia, w którym Darek nie będzie już komentował i zostanie w domu".
A jej odpowiedź była jednoznaczna.
Myślę, że to nigdy nie nastąpi
To zaskakująca opinia, która wprost kłóci się ze stanowiskiem wygłaszanym przez samego zainteresowanego. Zaznaczył to także Przemysław Rudzki, lecz żona Dariusza Szpakowskiego nie dała zbić się z tropu.
- Na szczęście jego zawód ma parę płaszczyzn. Przecież bogactwo doświadczeń zdobytych przez wiele lat pracy to kopalnia, z której należy korzystać - powiedziała wprost.













