Boniek usłyszał, co powiedział dziennikarz. I nie wytrzymał. "Totalna brednia"
Osiem dni temu reprezentacja Polski przegrała 2:3 ze Szwecją w finale baraży mistrzostw świata. Mimo naprawdę solidnego występu drużyny Jana Urbana zabraknie na nadchodzącym mundialu. - Uważam, że brak awansu na mistrzostwa świata nie cofnie nas w rozwoju - powiedział kilka dni temu Tomasz Lipiński. Na jego słowa dosyć ostro zareagował Zbigniew Boniek.

Po wymęczonym zwycięstwie 2:1 z Albanią reprezentacja Polski stanęła przed szansą na zakwalifikowanie się do mistrzostw świata. Warunek był jeden. "Biało-Czerwoni" na Strawberry Arena musieli pokonać Szwecję. Niestety tak się nie stało.
Mimo że zespół Jana Urbana dwukrotnie doprowadzał do remisu, w końcówce ostateczny cios zadał Viktor Gyokeres. Po jego trafieniu na 3:2 nasze marzenia na awans zostały zniszczone. To Szwedzi w czerwcu zameldują się na turnieju w USA, Meksyku i Kanadzie.
Polacy nie zagrają na mundialu, a tu takie słowa. Boniek wyszedł z siebie
Pomijając emocjonalną złość, nieobecność Polaków na najważniejszej reprezentacyjnej imprezie wiąże się m.in. z utratą wielkich pieniędzy dla związku, osłabieniem zainteresowania kibiców (zwłaszcza tych najmłodszych) czy brakiem czysto sportowego rozwoju. W końcu na zawodach rangi mundialu pisze się historię i zbiera doświadczenie.
Nieco innego zdania jest Tomasz Lipiński. - Uważam, że brak awansu na mistrzostwa świata nie cofnie nas w rozwoju. Bardziej nas cofnęły w rozwoju takie mecze jak z Meksykiem, Arabią czy Argentyną na tych ostatnich mistrzostwach. Ja wysyłam komunikat do Jana Urbana - trenerze, idźmy tą drogą - powiedział 5 kwietnia ekspert w jednym z programów "Canal+Sport".
Jego opinią zdziwiony jest Zbigniew Boniek. W rozmowie na kanale "Prawda Futbolu" były prezes PZPN najpierw podkreślił, że darzy dziennikarza szacunkiem, ale potem stwierdził:
To jest totalna brednia. Jaką mamy iść drogą?
Następnie Boniek przeanalizował sytuację poszczególnych selekcjonerów na przestrzeni ostatnich lat i zaznaczył, że "w ogóle nie podważamy tego, czy Jan Urban nadal ma być selekcjonerem reprezentacji Polski". - Nie można opowiadać herezji. Nie pojechać na mundial to jest cios w serce. Jaką mamy iść drogą? Drogą porażek? Ja tego nie rozumiem. W piłce liczy się to, czy wygrasz mecz, zrobisz trzy punkty, idziesz dalej. No nie można tak mówić - tłumaczył.
- W meczu ze Szwecją nigdy nie byliśmy już "na mistrzostwach świata". Zawsze musieliśmy gonić, w końcu oni nas przegonili. Szwecja grała bez trzech ważnych piłkarzy. I my mamy iść tą drogą? (...) Panie Tomku, ja się po panu czegoś takiego nie spodziewałem - dodawał były wiceprezes UEFA, zagłębiając się w kolejne szczegóły wypowiedzi Lipińskiego.














