Boniek nie miał litości dla Polaków. Krótko i dosadnie. To słowo musiało paść
Polska zagra w finale fazy barażowej o mundial, ale... równie dobrze po meczu z Albanią mogła schodzić z murawy pokonana. "Biało-Czerwoni" wygrali spotkanie 2:1 dzięki ogromnej dozie szczęścia. Aż do 63. minuty na bramkę rywali nie poszybował choćby jeden celny strzał. Postawę drużyny narodowej dosadnie skomentował na platformie X Zbigniew Boniek.

"Pierwsza połowa dramat, potem trochę lepiej" - napisał w serwisie X niedawny prezes PZPN, Zbigniew Boniek.
Termin "dramat" jest uzasadniony. Na przerwę schodziliśmy z wynikiem 0:1 po fatalnym błędzie w defensywie. W dodatku bez celnego strzału na koncie.
Polska - Albania 2:1. "Biało-Czerwoni" w finale fazy barażowej. Radość z triumfu przysłania mankamenty
W pierwszej odsłonie Polacy grali składnie w piłkę tylko przez 10-15 minut. Potem coraz swobodniej na murawie czuli się rywale. Efekt? Na przerwę schodzili z prowadzeniem.
Bramka padła po koszmarnym błędzie Jana Bednarka, który skiksował w niegroźnej sytuacji. Wystawił rywalowi piłkę jak na tacy. Kamil Grabara w sytuacji sam na sam okazał się bezradny.
Pierwszy celny strzał oddaliśmy dopiero w 63. minucie, ale za to od razu skuteczny. Centrę z kornera na gola zamienił Robert Lewandowski. To 89. bramka kapitana kadry w biało-czerwonych barwach.
Drugi cios był dziełem Piotra Zielińskiego, który rozstrzygnął losy meczu uderzeniem zza pola karnego. Gdyby jednak Albańczycy wykorzystali swoje sytuacje, ten wieczór wcale nie musiał zakończyć się dla nas radośnie.
"Piękne bramki Roberta i Piotra. Teraz Sztokholm" - skwitował krótko Boniek, sugerując, że przez najbliższe pięć dni trzeba poszukać nowej energii i w boju o wszystko zagrać z czystą głową.
W drugim półfinale naszej ścieki barażowej Ukraina uległa Szwecji 1:3. Ze Skandynawami zagramy na ich terenie 31 marca. Będzie to rewanż za konfrontację sprzed czterech lat, gdy drogę na mundial w Katarze szwedzka ekipa zakończyła na Stadionie Śląskim w Chorzowie.












