Boniek nie ma wątpliwości. Kluczowe pięć dni. "Powiedzmy szczerze"
Zbigniew Boniek obchodzi 70. urodziny. Legenda polskiej piłki, a także były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej bacznie obserwuje i komentuje sportową rzeczywistość. Tym razem odniósł się do tego, co w najbliższym czasie będzie działo się wokół reprezentacji Polski. Te słowa nie pozostawiają złudzeń.

Zbigniew Boniek 3 marca 2026 roku obchodzi 70. urodziny. Legendarny piłkarz uważnie śledzi, co się dzieje w światowej i polskiej piłce. Tym bardziej, że w najbliższym czasie najważniejsze będą baraże o udział w piłkarskich mistrzostwach świata 2026.
W grze o mundial jest ciągle reprezentacja Polski, która powalczy o jedno z ostatnich sześciu wolnych miejsc. "Biało - Czerwoni" dokładnie wiedzą, co muszą uczynić, aby w czerwcu polecieć do USA, Kanady i Meksyku.
Boniek wszystko wyliczył. Werdykt wydany. "Taka szarzyzna"
Podopieczni Jana Urbana 26 marca zmierzą się z Albanią na PGE Narodowym. W przypadku zwycięstwa czeka ich decydujący bój z lepszym z pary Ukraina - Szwecja. Finał baraży zaplanowano na 31 marca, a Polacy na pewno rozegrają go na wyjeździe. Boniek wprost powiedział czego się spodziewa po reprezentacji.
- Nasza kadra jest złożona z dobrych piłkarzy. Nie przesadzam. Spójrzmy, w jakich klubach grają: Barcelonie, Interze Mediolan, FC Porto, Aston Villi, Romie czy Atalancie Bergamo, w ligach niemieckiej, holenderskiej, francuskiej. Jeżeli przyjadą w marcu na "piłkarskim głodzie" i wyjdą odpowiednio nastawieni psychicznie, z wiarą w umiejętności, to na pewno mogą pokonać Albanię i zwycięzcę meczu Ukraina - Szwecja - ocenił w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
Były prezes PZPN nie ma wątpliwości, że marzec to najważniejszy miesiąc tego roku dla polskiej piłki.
Od tych pięciu dni w marcu zależy cały nasz piłkarski rok
Jesienią reprezentacja Polski grać będzie w Lidze Narodów, ale Boniek podkreśla, że występ na mundialu jest najważniejszy. - Lepiej bywać na takich imprezach i nawet słabiej wypaść niż siedzieć w domu - zaznaczył.
Liga Narodów to będzie tylko dodatek do reprezentacyjnych występów w 2026 roku. - Jesienią jest Liga Narodów, ale tam nie będzie żadnego entuzjazmu. Gramy w dywizji B. Powiedzmy szczerze - to nie jest żadna elita. Natomiast gdybyśmy nie awansowali na mundial, to zrobi się taka szarzyzna. Wytworzy się niesympatyczny klimat dla polskiej piłki. Dlatego lepiej tam jedźmy - zakończył.














