Boniek nie gryzł się w język, tak ocenił Urbana po meczu z Maltą. Spore zaskoczenie
Zdecydowanie nie tak swój ostatni mecz w 2025 roku wyobrażała sobie reprezentacja Polski. Kadra Jana Urbana rywalizowała z Maltą i po niespodziewanie zaciętej rywalizacji wygrała 3:2. Bohaterem spotkania okazał się Piotr Zieliński, który decydującego gola zdobył w 85. minucie. Niedługo po zakończeniu spotkania kilka słów ws. oceny selekcjonera powiedział Zbigniew Boniek. Były prezes PZPN nawet przez chwilę nie wahał się z odpowiedzią.

Zakończyło się listopadowe zgrupowanie piłkarskiej reprezentacji Polski. Zespół prowadzony przez Jana Urbana pierw podjął na PGE Narodowym w Warszawie ekipę Holandii i zaprezentował się bardzo dobrze remisując 1:1. Następnie czekał wyjazd na Maltę, gdzie na obiekcie w Ta' Qali "Biało-Czerwoni" rozegrali ostatnie spotkanie w 2025 roku i jednocześnie zakończyli fazę grupową kwalifikacji do przyszłorocznych mistrzostw świata.
Mimo roli zdecydowanych faworytów Polacy mieli poważne problemy. Dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, jednakże Maltańczycy dwukrotnie zdołali wyrównać. Ostatecznie bohaterem meczu został Piotr Zieliński, który w 85. minucie strzałem z dystansu ustalił wynik meczu na 3:2. Tym samym drużyna przypieczętowała 2. miejsce w grupie i nie tylko mogła cieszyć się z wygranej, ale także z utrzymania szans na rozstawienie w pierwszym koszyku podczas losowania baraży.
Niedługo po zakończeniu meczu w mediach ruszyły dyskusję odnośnie spotkania. Bez dwóch zdań był to najsłabszy mecz w wykonaniu kadry podczas kadencji Jana Urbana. Selekcjonera nie ominęły także oceny jego pracy. Kilka słów w tym temacie podczas programu "Prawda Futbolu" na kanale YouTube powiedział Zbigniew Boniek.
Boniek ocenił Urbana, wszystko wyjaśnił
Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej ocenił pracę 63-latka w skali od jednego do 10 na osiem. Jego zdaniem Urban wprowadził do reprezentacji potrzebną stabilizację oraz znacznie poprawił atmosferę w zespole. Do tego dodał, że swoją ocenę opiera nie tylko o spotkanie z Maltą, ale również o wspomnianą już rywalizację z Holandią.
Osiem. Jasiu grał z numerem 8 i chciałbym, żeby po każdym meczu dostawał ósemkę. Daje mu taką notę za obydwa mecze. Stabilizacja składu, atmosfera w drużynie, bo widzę, że jest dobra, mimo że niektórzy wiedzą, iż są rezerwowymi zawodnikami. Inny trener może zrobiłby tak, że po tym meczu z Holandią ośmiu zmienimy, czyli byłby bigos. Jasiu natomiast stawia na tych samych, żeby się zgrywali i ja daje ósemkę
Polacy zakończyli fazę grupową kwalifikacji do MŚ na 2. miejscu. Uzyskali 17 punktów i o awans do turnieju powalczą w barażach. Aby utrzymać rozstawienie w pierwszym koszyku swoich wtorkowych spotkań nie mogą przegrać Duńczycy (ze Szkocją) oraz Austriacy (z Bośnią i Hercegowiną).














