Bohater z Wembley wypalił prosto z mostu. Co za słowa o Pietuszewskim
Jan Domarski, strzelec słynnej bramki na Wembley, od której zaczęła się złota era Orłów Górskiego, oglądał mecz Polaków z Albanią (2:1), nerwowo przygryzając paznokcie. - Podobał mi się Pietuszewski, a Lewandowski strzelił gola, jak w Lidze Mistrzów. Jednak to były straszne męczarnie. I jak mam być szczery to cieszę się tylko z wyniku. Ze Szwecją musimy zagrać lepiej - mówi Domarski dla Interii.

Dariusz Ostafiński, Interia: Wygrywamy z Albanią, ale … .
Jan Domarski, były reprezentant Polski: Nic odkrywczego nie powiem. Cieszę się z jednego, z tego, że wygraliśmy.
Jan Domarski mówi wprost. Albańczycy nas stłamsili
Trener Jan Urban mówił, że może być "kaszana" i trafił.
- Były okropne bóle, straszne męczarnie. Trzeba oddać Albańczykom, że postawili trudne warunki. I nie chodzi mi o walory piłkarskie, ale o siłę fizyczną. Stłamsili nas.
To prawda.
- Tym bardziej trzeba się cieszyć z tego, że gramy dalej. Ta kadra grała za trenera Urbana lepsze mecze, a ten, choć był jak dotąd najważniejszy, średnio jej wyszedł.
A początek, te pierwsze 10 minut, był obiecujący.
- Bardzo dobry, ale później słabo to wyglądało. Siła Albańczyków plus nasza nerwowość dały taki efekt, że schodziliśmy na przerwę ze straconą bramką.
Błąd Bednarka, ale Grabara mógł się lepiej zachować
Komentatorzy mówili o technicznym błędzie Jana Bednarka.
- No źle zagrał piłkę, zrobił babola, ale to się zdarza. Nie krytykowałbym Bednarka jakoś przesadnie mocno. Grabara też mógł się lepiej zachować w tamtej sytuacji. Według mnie chciał to wybić nogą, a powinien był iść za piłką, rzucić się. Na pewno jednak najgorzej w tym wszystkich zachował się Bednarek. Grabara mógł go tylko uratować.
Nas Grabara uratował, bo Albania miała potem dwie, a nawet trzy setki.
- Mogli nam strzelić na 2:0, a potem na 2:1. I oczywiście, że Grabara nam pomógł. A ogólna refleksja jest taka, że źle się działo w naszej grze defensywnej i jak się policzy te okazje Albańczyków, to radość z wygranej jest jeszcze większa.
Co za wejście Pietuszewskiego. Domarski zachwycony
Zagrali w tym meczu Rózga z Pietuszewskim. Rózga w wyjściowej jedenastce to było zaskoczenie, bo już o tym, że Pietuszewski wyjdzie na boisko, dużo się mówiło. Jak można ich ocenić?
- To był trudny mecz dla nich. Jak cała reprezentacja gra przeciętnie, to takiemu młodemu chłopakowi nie jest łatwo błysnąć. Jak chodzi o moje odczucia, to lepsze wrażenie zrobił nam mnie Pietuszewski. Nie bał się ryzyka, potrafił się zabrać z piłką, dynamicznie wbiec w pole karne. Widać, że ma predyspozycje, by stać się pewnym punktem tej reprezentacji.
We wtorek gramy ze Szwecją, która właśnie rozbiła Ukrainę 3:1. Wynik robi wrażenie. A jak jeszcze dodamy do tego, że ten rywal nam nie leży, to robi się groźnie.
- Jeszcze można dodać, że gramy na wyjeździe i to też jest kolejna trudność. Zakładam, że to będzie mecz podobny do tego z Albanią, bo Szwecja to jest drużyna walczaków. Będzie dużo biegania. Z Albanią pokazaliśmy, że biegać potrafimy, ale nie bardzo umiemy odebrać piłkę. We wtorek trzeba to zmienić, dołożyć więcej jakości w defensywie, bo bez tego trudno będzie o awans na mundial.
Dobrze, że mamy Lewandowskiego. To dzięki niemu jesteśmy w grze.
- Strzelił gola, jak w Lidze Mistrzów, ale chętnie bym zobaczył raz jeszcze powtórkę, czy tam czasem nie było faulu Roberta na tym Albańczyku. W sumie jednak zostawmy to, bo sędzia nie gwizdnął i tylko możemy się cieszyć. Z wyniku, ale jak powtórzymy to ze Szwedami i wygramy po przeciętnej grze, to przecież nikt nie będzie płakał.












