Bohater Polaków stanął przed kamerami. Nagle takie słowa o Albańczykach
W ogromnych bólach rodziła się wygrana reprezentacji Polski w półfinale baraży o MŚ z Albanią. Goście do przerwy prowadzili po fatalnej pomyłce Jana Bednarka. Awans do finału "biało-czerwonym" dali Robert Lewandowski i Piotr Zieliński. Pomocnik Interu popisał się w 73. minucie znakomitym uderzeniem z dystansu. Tuż po meczu w rozmowie z TVP Sport 31-latek nie ukrywał radości z triumfu. Zieliński docenił klasę dzisiejszego rywala i ostrzegł przed Szwedami, z którymi już we wtorek powalczą o wyjazd na mundial.

Ostatni etap batalii o awans na Mistrzostwa świata 2026 reprezentacja Polski rozpoczęła w czwartkowy wieczór na PGE Narodowym. Naprzeciw drużyny Jana Urbana stanęła reprezentacja Albanii, przeciwnik dobrze nam znany z bezpośrednich batalii z ostatnich lat.
Po dobrym, ofensywnym początku gra reprezentacji Polski znacząco zwolniła. Albańczycy nie zamierzali zbytnio forsować tempa, lecz wyczekiwali na błędy ze strony Polaków. Ten przytrafił się tuż przed przerwą. Fatalną pomyłkę zanotował Jan Bednarek. Po kiksie defensora FC Porto stuprocentową okazję wykorzystał Arber Hoxha.
Sytuacja Polaków do przerwy prezentowała się fatalnie. Selekcjoner Urban już od początku drugiej połowy postawił na Oskara Pietuszewskiego, dla którego był to debiut w narodowych barwach. 17-latek dał naszej kadrze bodziec w ofensywie, lecz bohaterami okazały się dwie największe gwiazdy polskiego zespołu.
Przebudzenie Polaków po przerwie. Piotr Zieliński bohaterem naszej kadry
Sygnał do odrabiania strat dał w 63. minucie Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie z rzutu rożnego Sebastiana Szymańskiego i uderzeniem głową z najbliższej odległości wyrównał stan rywalizacji. Poważny błąd w tej sytuacji popełnił albański golkiper Thomas Strakosha, który minął się z piłką i umożliwił "Lewemu" strzelenie kolejnego cennego gola w reprezentacji Polski.
Moment, na który czekali wszyscy polscy kibice, nastąpił w 73. minucie meczu. Kolejną asystą popisał się Szymański, który dograł do ustawionego w środku pola Piotra Zielińskiego. Pomocnik Interu Mediolan otrzymał bardzo dużo miejsca przed polem karnym i potężnym uderzeniem z dystansu dał Polakom upragniony awans do finału baraży ze Szwecją.
Krótko po rozegraniu spotkania Zieliński stanął przed kamerami TVP Sport. W rozmowie z dziennikarzem 31-latek nie ukrywał radości, lecz zaczął od docenienia postawy całego zespołu w drugiej części spotkania.
- Zacząłbym od tego, że tutaj wielkie podziękowania dla całej drużyny za to jak weszliśmy w drugą połowę, jak walczyliśmy, jak chcieliśmy wygrać ten mecz. Były te dwa kontrataki, gdzie na szczęście "Grabi" stanął na wysokości zadania i chłopak jeden zmarnował sytuację, ale to jest nieważne. Ważne jest to, że chcieliśmy ten mecz wygrać i go wygraliśmy, i to dla całej Polski. Wiemy, że jest jeszcze drugi finał, który trzeba wygrać - zaczął Zieliński.
Słabszy moment Polaków w trakcie pierwszej połowie Albańczycy zdołali wykorzystać. Jak zwrócił uwagę Zieliński, goście w Warszawie pomimo nieco mniejszej jakości piłkarskiej byli dla "biało-czerwonych" bardzo trudnym przeciwnikiem.
- Każdy wiedział, że ta jakość jest na naszą korzyść, ale w piłce też trzeba biegać, walczyć, zostawić serce na boisku. Albańczycy dużo krwi nam napsuli, bo jest to drużyna, która mogła zrobić historyczny awans. Wiedzieliśmy, że łatwo nie będzie, ale cieszymy się, że ta jakość koniec końców była po naszej stronie i wygraliśmy to spotkanie - dodał Piotr Zieliński.
Zieliński nie miał zamiaru ukrywać, że słabszy fragment pierwszej połowy zakończony stratą gola jest czymś, z czego zawodnicy muszą wyciągnąć wnioski. - Będziemy zastanawiać się nad tym, być może wyciągniemy jakieś wnioski. Naprawdę weszliśmy kapitalnie w to spotkanie. Z Bartkiem Bereszyńskim jak zszedłem to rozmawiałem i mówił, że po pierwszych 15 minutach myślał, że wygramy z trzy, cztery-zero, bo tak dobrze graliśmy a oni nie wiedzieli o co chodzi - powiedział 31-letni pomocnik.
Na sam koniec rozmowy Zieliński uspokoił kibiców potwierdzając, że zmiana z 82. minuty za Jakuba Modera nie była wynikiem urazu. Oznacza to, że gwiazdor Interu będzie gotowy na wtorkowe starcie ze Szwecją. Według Zielińskiego nie będzie to łatwe zadanie.
- Na pewno jest to bardzo dobra reprezentacja. Mieliśmy już okazję grać z nimi o mundial cztery lata temu. Ciężki to będzie mecz, ale mamy dużo jakości, fajny zespół i teraz ważna jest regeneracja. Polecimy do Szwecji, by wygrać - zakończył Polak.
Zobacz również:













