Bohater Polaków nawet się nie hamował. Tego nam zabrakło na Malcie, szczere wyznanie
Reprezentacja Polski wygrała z Maltą 3:2 w ostatnim meczu eliminacji mistrzostw świata 2026. Nie był to najlepszy mecz zespołu prowadzonego przez Jana Urbana, który wyszarpał zwycięstwo w końcówce spotkania. Gola na wagę trzech punktów zdobył Piotr Zieliński, który po meczu powiedział, co myśli o swoim trafieniu, a także o przeciwniku, który plasuje się na 166. miejscu w rankingu FIFA.

Reprezentacja Polski po remisie z Holandią (1:1) poleciała na Maltę w bardzo dobrych nastrojach. Biało - Czerwoni byli zdecydowanymi faworytami, ale od samego początku mecz nie układał się po ich myśli. Do 85. minuty na tablicy wyników był remis (2:2). Wtedy gola na wagę zwycięstwa strzelił Piotr Zieliński. Pomocnik Interu Mediolan decydował się na strzał z dystansu. Piłka odbiła się jeszcze od obrońcy i wpadła do bramki. W ten sposób pomocnik biało-czerwonych strzelił swojego 16. gola w 105. występie w reprezentacji.
Dobrze przyjąłem piłkę i spróbowałem uderzyć na bramkę. Pomogło mi szczęście, bo to nie był dobry strzał. Trzeba jednak próbować. Cieszę się z tego gola, ale najważniejsze są trzy punkty
Zieliński po meczu z Maltą. "Boisko nie nadawało się do gry"
Reprezentanci Polski są świadomi, że zagrali słaby mecz z zespołem, który zajmuje 166. miejsce w rankingu FIFA.
- Trener uprzedzał nas, że musimy podejść do tego spotkania tak samo jak do meczu z Holandią. Maltańczycy mogli przejść do historii, zdobywając najwięcej punktów w eliminacjach. Dla nich był to prestiżowy mecz i chcieli się jak najlepiej zaprezentować. Wiedziałem, że będzie to trudne spotkanie. Boisko nie nadawało się do gry. Łydki i mięśnie dwugłowe bardzo mnie bolały i długo będę dochodził do siebie - oznajmił pomocnik.
Maltańczycy dwukrotnie doprowadzali do remisu. W 36. min gola na 1:1 strzelił Irvin Cardona. W drugiej połowie po analizie VAR sędzia podyktował rzut karny, który wykorzystał Teddy Teuma, wyrównując na 2:2. - Zaskoczyli nas rozegraniem piłki. Nie bali się grać po ziemi. Mieli kilku zawodników, którzy świetnie utrzymywali się przy piłce - ocenił Zieliński.
Reprezentant Polski w meczu z Maltą musiał się mieć na baczności. Gdyby otrzymał żółtą kartkę, to nie zagrałby w marcowym spotkaniu barażowym. - Nie chciałem grać za ostro, żeby nie dostać żółtej kartki. Miałem to z tyłu głowy, gdy podchodziłem do rywali. Brakowało nam ostrej gry. To pokazuje, że ciężko się gra bez takiego zaangażowania jak drużyna przeciwna - analizował piłkarz.
Polacy zajęli drugie miejsce w grupie G i o awans na mundial powalczą w dwustopniowych barażach. Nasz zespół swojego rywala pozna w czwartek (20 listopada). Na ten dzień zaplanowano losowanie.











