Baraże MŚ 2026. Walka Polaków o koszyk nr 1 trwa. Dwa mecze do szczęścia
Reprezentacja Polski zakończyła fazę grupową eliminacji przyszłorocznych mistrzostw świata. Nasza kadra ostatecznie zajęła drugie miejsce w grupie G, co oznacza, że wiosną wystąpi w barażach. Pytanie brzmi, w którym koszyku znajdzie się kulka z biało-czerwoną flagą? Oto co musi się stać, aby Polacy wylądowali w pierwszym z nich.

W poniedziałek reprezentacja Polski zakończyła kwalifikacje o mundial wyjazdowym meczem z Maltą. Trzeba powiedzieć jasno - nie był to dobry mecz drużyny Jana Urbana. Na szczęście udało się wyszarpać zwycięstwo 3:2.
- Dzisiaj "Stojanowa" zrobiliśmy, trochę się zatrzymaliśmy. Ale tak na serio, w pierwszej połowie za bardzo byliśmy statyczni. Nie mogliśmy kompletnie wejść w ten mecz. Nie byliśmy dobrze ustawieni. Dużo rzeczy brakowało. Zawsze można powiedzieć, że boisko słabe. Trochę musieliśmy się namęczyć - mówił na gorąco po ostatnim gwizdku Robert Lewandowski.
Polacy celują w koszyk nr 1. We wtorkową noc wszystko stanie się jasne
W grupie G "Biało-Czerwoni" po ośmiu rozegranych spotkaniach zdobyli 17 punktów, co dało im drugie miejsce i udział w barażach. Wygrana z Maltą sprawiła, że nasza kadra spełniła swój warunek w walce o przydział do koszyka numer 1.
Wszyscy chcemy, aby właśnie z tej pozycji Polacy przystąpili do play-offów. Dlaczego? Łącznie 16 zespołów zostanie podzielonych na cztery koszyki. Ich umiejscowienie zależy od aktualnej pozycji danej reprezentacji w rankingu FIFA. W pierwszym z nich znaleźli się już m.in. Włosi, których wolelibyśmy uniknąć. Zespoły z tego koszyka zmierzą się z ekipami z czwartego, w teorii najsłabszego koszyka w półfinale (na własnym stadionie). Z kolei ekipy z drugiego podejmą drużyny z koszyka nr 3. Triumfatorzy zagrają w finałach, których stawką będzie awans na mundial.
Przed poniedziałkowymi meczami wiedzieliśmy, że reprezentacja Polski musi pokonać Maltę, a Niemcy muszą wygrać lub zremisować mecz ze Słowacją, aby marzenia o koszyku nr 1 zostały zachowane. I tak też się stało, nasi zachodni sąsiedzi zwyciężyli aż 6:0. Ale to nie koniec. Plany na wtorek są następujące:
Oto co musi się stać, aby Polka trafiła do pierwszego koszyka:
- Duńczycy muszą wygrać lub zremisować mecz ze Szkocją (18.11, godz. 20:45)
- Austriacy muszą wygrać lub zremisować mecz z Bośnią i Hercegowiną (18.11, godz. 20:45)
W skrócie: Duńczycy i Austriacy muszą awansować bezpośrednio. Te dwa mecze dzielą nas od szczęścia. Jeśli więc Szkoci lub Bośniacy zaskoczą rywali i odniosą zwycięstwo, spadniemy do koszyka numer 2. W teorii Kosowo nie może również wygrać na wyjeździe ze Szwajcarią sześcioma golami lub więcej, jednak taki scenariusz wydaje się praktycznie nierealny.
Idąc tym tokiem myślenia, zagrożona jest także pierwsza w grupie J Belgia. W przypadku porażki na własnym stadionie z Liechtensteinem (który przez całe eliminacje nie zdobył jeszcze żadnej bramki) bezpośredni awans mogą wywalczyć Walijczycy lub Macedończycy, którzy zagrają ze sobą w Cardiff. A to zmieniłoby układ koszyków.
Na ten moment koszyki w barażach wyglądają następująco:
- koszyk: Włochy, Turcja, Ukraina, Polska
- koszyk: Walia, Słowacja, Szkocja, Czechy
- koszyk: Irlandia, Albania, Bośnia i Hercegowina, Kosowo
- koszyk: Rumunia, Szwecja, Macedonia Płn., Irlandia Płn.
Wszystko rozstrzygnie się po zakończeniu wtorkowych spotkań eliminacyjnych. Losowanie baraży odbędzie się w najbliższy czwartek o godz. 13:00. Wtedy poznamy drogę Polaków w walce o udział w mistrzostwach świata 2026.











