Albańczycy wściekli po meczu w Warszawie. Gwiazdor nie wytrzymał. "Polska nie zasłużyła"
Koniec marca 2026 roku może zdecydować o najbliższej przyszłości reprezentacji. Awans na mundial bądź jego brak bez wątpienia może stanowić ważny argument nie tylko w kontekście Jana Urbana. W czwartkowy wieczór przeciwko Albanii Polacy mieli wykonać pierwszy z dwóch kroków. Udało się to zrobić, wygrywając 2:1. Emocji zdecydowanie nie brakowało. - Pomimo dwóch goli dla Polski, które zapewniły zwycięstwo, nie wiem, czy mieli inne szanse - grzmiał po meczu Qazim Laci.

Do marcowego zgrupowania reprezentacji Polski kadencja Jana Urbana w roli selekcjonera układała się wprost wzorowo. Były szkoleniowiec najlepszych polskich drużyn klubowych przejął stery w drużynie, gdy atmosfera była fatalna. Objął zespół rozbity po czasach rządów Michała Probierza.
Szybko poukładał wszelkie istotne kwestie i zaczął wprowadzać swoją wizję gry. Po sześciu rozegranych spotkaniach pozostawał niepokonany, mimo faktu, że aż dwukrotnie musiał mierzyć się z mocną Holandią. Oprócz tego u Urbana w końcu błyszczeć zaczął Matty Cash, a ogólna atmosfera uległa wielkiej poprawie.
Wybuch w Albanii. Nie potrafią tego zrozumieć
Dzięki temu do spotkania półfinałowego barażów o mundial Polska mogła podchodzić z dużym spokojem, tym bardziej, że z Albańczykami rywalizowaliśmy na PGE Narodowym w Warszawie. Do szatni Polacy schodzili, przegrywając 0:1. W drugiej połowie udało się odwrócić losy meczu i wygrać 2:1.
Nie może dziwić, że w albańskich mediach po meczu panowały minorowe nastroje. "Marzenie o mundialu pryska. Polska eliminuje Albanię, ale tym razem byliśmy bardzo blisko. Czego Bajrami nie zrobił (sytuacja z pudłem tuż przed golem "Lewego" przyp. red.), to zrobił Robert Lewandowski, dziękując Strakoshy za piłkę pozostawioną przy dalszym słupku. Wygrał pojedynek z Hysajem i wyrównał wynik dla gospodarzy. "Czerwoni" nie poddali się i akcja Broja - Pilo mogła dać im prowadzenie w 72. minucie. Popełniamy kolejny błąd i 60 sekund później zostajemy ukarani przez Piotr Zieliński. Albania nie zdołała wyrównać i w efekcie odpadła w pierwszym półfinale baraży w swojej historii" - czytamy na "gazetasi.al"
Portal "oranews.tv" zacytował słowa Qazima Laciego, który nie miał zamiaru trzymać języka za zębami. - Brak mi słów. Jestem bardzo dumny z chłopaków. Ogólnie rzecz biorąc, zagraliśmy dobry mecz. Musimy trzymać głowy wysoko. Nigdy nie doszliśmy do tego etapu, nie zapominajmy o tym. Trudno to zaakceptować. Osobiście uważam, że wygrała drużyna, która na to nie zasłużyła. Pomimo dwóch goli dla Polski, które zapewniły zwycięstwo, nie wiem, czy mieli inne szanse - powiedział Albańczyk.
"Albania marnuje wiele okazji, Polska odwraca wynik w Warszawie i gasi marzenie o mundialu. Mecz toczył się głównie w środku pola, ale z czasem Albania zaczęła przejmować kontrolę, szczególnie dzięki akcjom lewą stroną. Marzenie o historycznym awansie na mistrzostwa świata ostatecznie się skończyło. W kolejnym meczu Polska zagra ze Szwecją" - komentuje krótko "top-channel.tv".
"Nie będzie mundialu dla Albanii - Polska budzi "czerwono-czarnych" z marzeń. Nie ma mundialu dla Albanii. Marzenie o historycznym awansie zakończyło się w Warszawie, gdzie Polska odwróciła losy meczu i zwyciężyła. Albania była bardzo blisko sukcesu i przez długi czas miała wszystko pod kontrolą. Ostatecznie Polska zwyciężyła i to ona pozostaje w grze o mistrzostwa świata, podczas gdy Albania musi pożegnać się z marzeniem o pierwszym w historii występie na mundialu" - podsumowali krótko dziennikarze "vizionplus.tv".











