Albańczycy już znaleźli przyczynę, tak tłumaczą się po porażce. To zawiodło
W czwartek wieczorem piłkarska reprezentacja Polski odwróciła losy spotkania z Albanią i ze stanu 0:1 doprowadziła do zwycięstwa 2:1, dzięki czemu awansowała do finału baraży o kwalifikację na mistrzostwa świata. Swojego zawodu nie kryją zawodnicy czy też trener ekipy przeciwnej, Sylvinho. Ten wprost przyznał, czego zabrakło jego drużynie.

Po wielkim oczekiwaniu w końcu nadeszło jedno z najważniejszych spotkań piłkarskiej reprezentacji Polski, półfinał baraży w walce o awans na nadchodzące mistrzostwa świata. Spotkanie z Albanią budziło wielkie emocje i zapowiadało się na niezwykle wyrównane. I takie było.
Albania po błędzie Jana Bednarka strzeliła gola jako pierwsza i do przerwy prowadziła 1:0. W drugiej części meczu "Biało-Czerwoni" grali jednak zdecydowanie lepiej, co potwierdził gol Roberta Lewandowskiego w 63. minucie. Zaledwie kilka chwil później było już 2:1 dla Polaków. Kapitalnym uderzeniem popisał się Piotr Zieliński. Jak się okazało, był to decydujący gol.
W ten sposób Polska awansowała do finału baraży i o udział na mistrzostwach świata w Sztokholmie zagra ze Szwecją. Albańczycy po porażce pożegnali się z marzeniami o występie na mundialu w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. Niedługo po meczu głos zabrał ich selekcjoner, Sylvinho.
Brazylijczyk wskazał, że ogromną przeszkodą był brak drugiego środkowego napastnika. Co więcej, docenił on polską linię defensywną i wprost powiedział, że swoich szans Albania próbowała szukać skrzydłami.
- Kiedy brakuje typowego środkowego napastnika, próbowaliśmy szukać swoich szans przez grę skrzydłami, z Uzunem i Hoxhą. Drugi strzelił gola, pierwszy miał swoją szansę. Trudno jest stawić czoła polskiej obronie, musieliśmy znaleźć jakiś sposób, by ją przełamać - powiedział.
Sylvinho po meczu o swoich zawodnikach. "Jestem dumny"
Do tego zwrócił się również do swoich piłkarzy. Jak przyznał, jest dumny ze swojej ekipy po tym, co pokazała na tle Polaków. 51-latek do tego dodaje, że nasza reprezentacja to silny zespół, a także docenił kibiców, którzy przyszli na stadion wspierać naszą kadrę w walce o mistrzostwa świata.
- Jestem smutny, ale też dumny ze wszystkich zawodników, którzy zagrali równe spotkanie. Z silnym zespołem, który jest przyzwyczajony do gry na mistrzostwach Europy czy świata, na tak dużym stadionie z liczną grupą kibiców - mówił.
Dla Albańczyków to jednak nie koniec marcowego zgrupowania. We wtorek zmierzą się towarzysko w Walencji z Ukrainą. Polacy w ten sam dzień rozegrają swój mecz ze Szwedami. Pierwszy gwizdek zaplanowany jest na godz. 20:45.
















