Jak to się mogło stać? Popłoch w polskim obozie. FIFA nagle zmieniła zdanie
Komplikuje się finisz batalii o awans do finałów MŚ 2026. Polacy myślami są już w fazie barażowej, ale w poniedziałek trzeba jeszcze rozegrać dobre spotkanie na Malcie. Jak się okazuje, aż trzem kluczowym kadrowiczom Jana Urbana grozi absencja na decydującym etapie kwalifikacji. Stało się tak za sprawą FIFA, która zmieniła właśnie wytyczne dotyczące kartkowej karencji.

Reprezentacji Polski co najmniej drugie miejsce w grupie G ma już zapewnione. Pierwsza lokata - okupowana przez Holandię - w praktyce jest poza zasięgiem, co oznacza, że "Biało-Czerwoni" przystąpią do rywalizacji barażowej. Kartkową absencją w tej fazie zmagań zagrożonych jest trzech kluczowych zawodników kadry.
Chodzi o Piotra Zielińskiego, Nicolę Zalewskiego i Jana Ziółkowskiego. Wszyscy trzej zagrali od pierwszej minuty w piątkowym meczu z "Oranje" (1:1). Jeśli na Malcie zostaną ukarani żółta kartką, barażowy półfinał odbędzie się bez ich udziału.
FIFA zmienia zasady na ostatniej prostej. Jan Urban musi kalkulować, maltańska pułapka może pokrzyżować szyki
Wymienieni wyżej piłkarze mają na koncie po jednej żółtej kartce. Wedle pierwotnych założeń FIFA miała anulować wszystkie napomnienia z fazy grupowej. W nowym komunikacie informuje jednak, że podwójne kartki skutkować będą absencją na kolejnym etapie kwalifikacji.
To spory problem dla Jana Urbana. Rzecz dotycz kluczowych zawodników. Teoretycznie selekcjoner mógłby nie korzystać z nich w poniedziałek, ale rezultat meczu z Maltą nie jest przecież bez znaczenia. Trzeba sięgnąć po komplet punktów, by przed losowaniem par barażowych (najbliższy czwartek) znaleźć się w pierwszym koszyku.
Kartkowa karencja spowodowała, że spotkanie z Holandią z trybun oglądali Przemysław Wiśniewski i Bartosz Slisz. Obaj wracają na konfrontację z Maltańczykami. Nawet jeśli ponownie trafią do protokołu z żółtym kartonikiem, nic im nie grozi. Pojedyncze napomnienia będą anulowane.
Marcową konfrontację z Maltą wygraliśmy na PGE Narodowym 2:0 po bramkach Karola Świderskiego. Arbiter pokazał w tamtym starciu pięć żółtych kartek (dwie dla Polaków) i jedną czerwoną. Goście grali w osłabieniu przez ostatnie 10 minut.
Nasi najbliżsi rywale przed dwoma dniami udowodnili, że potrafią być nieobliczalni. W Helsinkach pokonali nieoczekiwanie Finlandię 1:0. Więcej o sensacyjnym rozstrzygnięciu piszemy TUTAJ.













