Absurd w meczu Polaków. Zieliński ujawnia kulisy skandalu. O tych słowach sędziego będzie głośno
Przygoda reprezentacji Polski z tegorocznymi piłkarskimi mistrzostwami świata niestety zakończyła się, zanim na dobre zdążyła się nawet rozpocząć. Przyczyniły się do tego indywidualne błędy zawodników, ale też dość wyraźnie pomyłki zespołu sędziowskiego. Kulisy jednej z bardzo kosztownych wpadek arbitra głównego postanowił zdradzić Piotr Zieliński. Pomeczowe słowa Polaka stawiają słoweńskiego sędziego oraz jego zespół w jeszcze gorszym świetle.

Nie tak miała wyglądać przygoda reprezentacji Polski w ramach tegorocznych piłkarskich mistrzostwach świata. Po zakończeniu grupowego etapu eliminacji, "Biało-czerwoni" znaleźli się w rundzie barażowej. Na dobry początek udało im się uporać z Albanią, choć zwycięstwo to zdecydowanie nie przyszło naszym piłkarzom łatwo.
31 marca Jan Urban i spółka rozegrali finał baraży, którego stawką był oczywiście awans do fazy zasadniczej zbliżającego się coraz większymi krokami turnieju. Stanęli oni naprzeciw Szwecji, która wcześniej dość gładko rozprawiła się z Ukrainą (3:1). Tym razem zawodnicy Grahama Pottera musieli stawić czoła ekipie, której determinacja sięgała tego dnia zenitu.
Niestety, wraz z wyśmienitą grą ofensywną, Polacy zafundowali nam nieco odstającą od poziomu spotkania grę w obronie. Kilka dość wyraźnych błędów ostatecznie przesądziło o losach "Biało-czerwonych", którzy emocji amerykańskiego turnieju będą mogli doświadczać wyłącznie jako bierni obserwatorzy.
Zieliński nie wytrzymał po meczu ze Szwecją. Zdradził szokujące słowa arbitra
Poza wspomnianymi wyżej błędami zawodników, naszym reprezentantom nie sprzyjało również szczęście w kwestii sędziowania. Główny arbiter tego meczu - Slavko Vincić - oraz jego zespół sędziowski, podjęli tego dnia kilka naprawdę niewytłumaczalnych decyzji.
Jedna z nich pojawiła się przy spornej sytuacji, po której padł gol na 2:1 dla Szwedów. W starciu przy linii bocznej boiska słoweński arbiter dopatrzył się bowiem przewinienia Nicoli Zalewskiego. Sytuacja momentalnie wywołała spore oburzenie Polaków, bowiem arbiter liniowy, który był znacznie bliżej całego zajścia, wskazał jedynie na rzut z autu dla gospodarzy. Słoweniec był jednak nie ugięty, a podyktowany przez niego rzut wolny stał się bezpośrednim przyczynkiem do utraty bramki przez "Biało-czerwonych".
Po zakończeniu meczu kulisy tej niecodziennej sytuacji postanowił zdradzić inny Polak - Piotr Zieliński. W pomeczowym wywiadzie ujawnił on słowa, jaki padły w tej sytuacji z ust wspomnianego wyżej arbitra liniowego. Te zdecydowanie nie stawiają zespołu sędziowskiego w dobrym świetle.
- Nie wiem czy w sytuacji z Nicolą był faul czy nie. Stoi sędzia boczny i mówi >>mistake<< (ang. błąd). Nie powiedział, że nie było faulu, bo normalnie pokazał rzut z autu. Po coś mają te słuchawki, gadają między sobą. Mogli lepiej posędziować, ale nie ma co do tego wracać. Źle się komunikowali między sobą i tyle - wyznał Zieliński, cytowany przez portal TVP Sport.
To zresztą nie jedyna sporna sytuacja z udziałem arbitrów tego meczu. Kolejna miała miejsce przy okazji kontaktu w polu karnym Szwedów, w wyniku którego na murawę padłJakub Kamiński. Akcja ta nie została jednak zakwalifikowana jako faul, co wywołało oburzenie w kraju nad Wisłą, ale też poza jego granicami.












![LM: Atletico Madryt - FC Barcelona. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MMUVNXK0AFCF5-C401.webp)