A jednak, zaskakujący ruch Kuleszy ws. Santosa. Spotkanie zakończone
Po dotkliwej porażce reprezentacji Polski 0:2 w meczu eliminacji do mistrzostw Europy z Albanią, na włosku zawisła posada selekcjonera naszej drużyny narodowej - Fernando Santosa. Po przylocie do Warszawy portugalski szkoleniowiec spotkał się we wtorek z prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej - Cezarym Kuleszą. I choć wielu czekało już na "jego głowę", jak poinformował dziennikarz WP Piotr Koźmiński, szef naszej federacji "wstrzymał topór" i nie podjął na razie ostatecznej decyzji.

- Zakończyło się spotkanie Kuleszy z Santosem. Nie ma ostatecznej decyzji. Będzie kolejne spotkanie w tym tygodniu - poinformował Piotr Koźmiński na portalu "X".
Takie same wieści przekazał Tomasz Włodarczyk dodając, że PZPN zawarł umowę z selekcjonerem, w myśl której nie będzie komentował, czego dotyczyła rozmowa.
Reprezentacja Polski. Fernando Santos nie został zwolniony, Cezary Kulesza planuje kolejne spotkanie
To dość zaskakujące, bowiem wszystko wskazywało na to, że prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Cezary Kulesza spotkał się z Fernando Santosem po to, by poinformować go o zakończeniu współpracy. Dziennikarz TVP Sport Maciej Iwański poinformował już nawet w poniedziałek, że sprawa jest przesądzona.
Według moich informacji decyzja zapadła, ale sprawa ma być rozwiązana z klasą
Zamieszanie wytworzone wokół trenera Fernando Santosa to efekt fatalnego w skutkach zgrupowania reprezentacji Polski, która rozegrała dwa mecze eliminacji do przyszłorocznych mistrzostw Europy. "Biało-Czerwoni" najpierw - mimo zwycięstwa 2:0 - długo męczyli się z ekipą autsajderów, za jaką uznać trzeba kadrę Wysp Owczych, a następnie przegrali 0:2 z Albanią, przez co zajmują przedostatnie, czwarte miejsce w tabeli. A przed rozpoczęciem walki o bilety na Euro 2024 wydawało się, że bezpośredni awans (jaki dają dwie czołowe lokaty), będzie tylko formalnością...
Fernando Santos był pytany na konferencji prasowej, tuż po meczu w Tiranie o to, czy nie zamierza sam podać się do dymisji. Jego odpowiedź była przecząca.
Ja mam się podać do dymisji? Ani dziś, ani jutro. Zapytajcie prezesa. Jeśli uzna i zrozumie, że dalsza współpraca nie ma sensu, to porozmawia ze mną. Nie ma sensu do tego wracać, ja się nie podam do dymisji











